Władze Mikronezji zażądały od Czech wstrzymania budowy elektrowni. Powód? Nadmierna produkcja dwutlenku węgla, prowadząca do zmian klimatycznych, podniesienia się poziomu wód i w końcu do zatopienia wysp. - Skonfliktowane strony dzieli ponad 11 tys. kilometrów - mówi Konrad Niklewicz z ''Gazety Wyborczej''.