Biznes Ludzie Pieniądze

Szef Microsoftu: Zostajemy w Chinach. Google'a nie rozumiem

tigi, reuters
15.01.2010 , aktualizacja: 15.01.2010 11:57
A A A Drukuj
Wygląda na to, że Microsoft nie poprze Google'a w walce z chińską cenzurą. - Nie rozumiem, jak to może w czymkolwiek pomóc - twierdzi Steve Ballmer, szef koncernu.
prezes Microsoftu
Steve Ballmer
prezes Microsoftu
Google we wtorek zapowiedział, że nie chce dłużej cenzurować wyszukiwarki w Chinach , nawet za cenę wyjścia z rynku. Swoją decyzję tłumaczył m.in. cyberatakami na serwery kilkudziesięciu amerykańskich firm i włamaniem się na konta pocztowe obrońców praw człowieka w Chinach.

Mimo szerokiego poparcia amerykańskich polityków internetowy gigant nie ma jednak co liczyć na wsparcie swojego największego rywala - Microsoftu.

- Ataki to codzienność. Nie sądzę, by w tych akurat było coś nadzwyczajnego - mówił dziennikarzowi agencji Reuters Steve Ballmer, szef Microsoftu, po spotkaniu dotyczącym modernizacji serwisów internetowych Białego Domu. - Każdego dnia jesteśmy atakowani z każdego miejsca na świecie i sądzę, że inni również. Nie widzimy w tym nic nadzwyczajnego - dodał. Na pytanie, czy Microsoft też może wycofać się z chińskiego rynku, Ballmer odpowiedział krótko: "nie". - Nie rozumiem, jak to mogłoby w czymkolwiek pomóc. Nie rozumiem, w jaki sposób pomaga to nam, ani tego, jak to pomoże Chinom - dodał.

Wyszukiwarka Bing należąca do Microsoftu ma ledwie promil chińskiego rynku, może jednak zyskać po ewentualnym wycofaniu się Google'a, przejmując przynajmniej część z jego udziałów rynkowych szacowanych na blisko 30 proc. Liderem jest chińskie Baidu, które opanowało ponad 60 proc. rynku wyszukiwarek.

Stanowisko Microsoftu kontrastuje z poparciem, jakiego Google'owi udzielili amerykańscy politycy. Republikanie apelowali wczoraj do takich gigantów, jak Cisco Systems, Yahoo! i Microsoft, by koncerny dołączyły do Google'a i zaprotestowały przeciw cenzurze w Chinach. Rzecznik Białego Domu wzywał zaś w środę spółki technologiczne, by nie pomagały władzom w Pekinie w próbach ograniczania swobodnego przepływu informacji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów