Bank Światowy wziął pod lupę 155 krajów i sprawdził, jak w każdym z nich wygląda branża transportowa.
Pierwsze miejsce zajęły
Niemcy.
Polska uplasowała się na 30. miejscu, stając się liderem rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Ponadto liderami swoich regionów zostały:
Brazylia,
Chiny, Liban, RPA. Co prawda
Czechy znalazły się wyżej w rankingu od Polski, ale Bank Światowy kwalifikuje je do innego regionu.
Badania opierały się na przygotowanym w 2007 rok wskaźniku LPI (Logistics Performance Indicators), który bada m.in. sprawność i jakość wymiany międzynarodowej oraz rynek przesyłek kurierskich.
- W porównaniu z badaniem sprzed trzech lat w skali świata rośnie liczba krajów, które usprawniają międzynarodową wymianę towarów, a jest to kluczowy czynnik do zwiększania konkurencyjności gospodarki - komentuje Otaviano Canuto z Banku Światowego. - Jednak jeśli biedniejsze kraje chcą wyjść z kryzysu silniejsze, muszą zainwestować więcej w branżę logistyczną - dodaje Canuto.
Według autorów kluczowe dla miejsca w rankingu są jasne zasady kontroli na granicach i przepisy celne. Równie istotne są stan infrastruktury i możliwość wzrostu konkurencyjności na rynku przewozów ciężarowych, morskich i kolejowych.
- Lepsza logistyka to większa wydajność, niższe koszty i większy wzrost gospodarczy - mówił na spotkaniu w Berlinie Robert B. Zoellick, prezes Banku Światowego.
- Jeśli wymiana handlowa między rynkami, wytwórcami, rolnikami i konsumentami będzie lepsza, to stwarza to olbrzymią szansę na wzrost inwestycji. Ta dziedzina powinna być w centrum uwagi strategii rozwoju krajów - dodał Zoellick.
Bank Światowy podaje, że przeznaczył na rozwój transportu w Afryce Zachodniej 250 mln dol. Pozwoliło to skrócić odprawę na niektórych granicach z trzech dni do trzech godzin.