Dlaczego kontrowersyjny? W
USA irytację opinii publicznej budzą zapowiedzi miliardowych bonusów, które mają w tym roku trafić w ręce bankowców. Instytucje, które jeszcze rok temu musiały prosić rząd o finansową pomoc, teraz wyszły na plus. Trzy instytucje: Morgan Stanley,
Goldman Sachs i JP Morgan Chase&Co. na wypłaty wynagrodzeń za ubiegły rok odłożyły w sumie 47 mld dol.
W ciągu ostatniego roku JP Morgan często pojawiał się w polskich mediach w roli czarnego charakteru - analitycy banku mieli przedstawiać wyjątkowo pesymistyczne prognozy rozwoju naszej gospodarki, które z kolei przekładały się na stosunek zagranicznych inwestorów wobec Polski i osłabienie złotego. Prasa spekulowała, że bank był wystawcą
opcji walutowych. W liście skierowanym do ministra Aleksandra Grada bank inwestycyjny odpierał te zarzuty: "Odrzucamy te oskarżenia, ponieważ wiemy, iż nie przetrwalibyśmy długo na rynku celowo, proponując transakcje przynoszące straty naszym klientom". Bank odniósł się również do ubiegłorocznego "fixingu cudów" (ogromne, warte 130 mln zł zlecenie, przesłane 12 listopada 2009 r. przez londyńskie JP Morgan Securities, które wywołało ogromne zawirowania kursami akcji największych spółek notowanych na
warszawskiej giełdzie), którego fenomen wyjaśniała potem Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. "W pełni współpracowaliśmy z instytucjami zajmującymi się sprawą, by wyjaśnić sytuację (...). Przeprowadziliśmy również wewnętrzne śledztwo w tej sprawie, które nie wykazało jakiegokolwiek wykroczenia z naszej strony" - napisał bank w liście do ministra skarbu.