Biznes Ludzie Pieniądze

Czas rozwijać skrzydła

Mateusz Morawiecki- prezes BZ WBK
15.01.2010 , aktualizacja: 15.01.2010 14:53
A A A Drukuj
Dwadzieścia lat temu nastroje Polaków najlepiej wyrażała piosenka Jana Kaczmarka o naszym kraju, gdzie marnie rodzą pola, usychają lasy i do którego zewsząd ciągną wszelkiego rodzaju plagi. Nareszcie jednak coś w tym zakresie się zmienia. Po długich latach dość powszechnego przekonania, że w Europie ścigać się możemy co najwyżej z Albanią, wreszcie uświadamiamy sobie bezzasadność tego rodzaju kompleksów
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki
W kraju naszych sąsiadów, w którym określenie "Polnische Wirtschaft" stanowiło przysłowiowy zwrot oznaczający kiepską organizację i marnotrawstwo, po 1989 zauważono wyższą jakość przedsiębiorczości polskiej od tej ze wschodnich landów Niemiec. Począwszy od lat 90., w prasie zza Odry znaleźć można było artykuły o nieznanej tam wcześniej wymowie. Na okładce jednego z pism poświęconych branży elektrotechnicznej pojawił się tytuł "Die Polen kommen" (Polacy nadchodzą). Polska gospodarka wywołująca respekt zamiast politowania? Okazuje się, że jest to możliwe.

Struktura polskiego eksportu ciągle jednak bardziej przypomina Trzeci Świat niż europejski kraj aspirujący do miana wysoko rozwiniętego. Mamy bardzo zdolną i ambitną młodzież, która bez rozwijającego się sektora high-tech albo się zmarnuje, albo też będzie permanentnie wysysana przez gospodarki oferujące nie tylko większe pieniądze i stanowiska. Celem twórczych i wybitnych jednostek jest wdrażanie własnych wynalazków, wytyczanie kierunków rozwoju, kreowanie nowej rzeczywistości technologicznej. Gruntem dla takich zjawisk są odpowiednie warunki i odpowiedni ludzie. Warunki ciągle nie są idealne i wiele słusznych zmian postulowanych jest w ramach dokumentu "Polska 2030". Jeśli natomiast chodzi o kapitał ludzki, przynajmniej w niektórych obszarach, to w niewielu krajach świata jest tak dobrze jak u nas.

Nasi młodzi informatycy na wszystkich możliwych zawodach biją na głowę rówieśników ze wszystkich uniwersytetów zachodnioeuropejskich i większości amerykańskich. Bank Zachodni WBK sponsorował niedawno Eliminacje Europy Centralnej do Mistrzostw Świata w Programowaniu Zespołowym. Przodujące uczelnie z kilkunastu krajów przysłały swoje najsilniejsze ekipy. Dla wszystkich jednak było jasne, kto powinien być uważany za faworyta. Kolejne roczniki polskich studentów plasują się bowiem w najściślejszej światowej czołówce. Opiekunami naszych zawodników często są specjaliści notowani na samym szczycie rankingu najlepszych programistów komputerowych. Niespodzianki więc nie było i w rozegranych jesienią we Wrocławiu eliminacjach na dziesięć najlepszych drużyn dziewięć pochodziło z Polski. Na światowych finałach mistrzostw, jakie zostaną rozegrane w lutym w Chinach, pas krajów od Skandynawii po Bałkany reprezentować będą drużyny studentów informatyki z Warszawy i Wrocławia.

Nie brakuje nam w Polsce obszarów wymagających dofinansowania. Są jednak wśród nich takie, których zasilenie to inwestycja obarczona małym ryzykiem, a dająca wysokie prawdopodobieństwo korzyści o wyjątkowej skali. Jakość młodych kadr, np. branży informatycznej, pozwala bardzo optymistycznie oceniać perspektywy inwestowania w jeden z najbardziej przyszłościowych sektorów gospodarki. Warto zatem wspierać ten nasz niematerialny "skarb narodowy", młodych informatyków i matematyków. Jeśli nie znajdą oni w swoim kraju adekwatnych do ich kwalifikacji miejsc pracy, warunków do dalszego rozwoju, wyzwań na miarę ich ambicji - szybko "zagospodarują" ich inni. A wtedy zamiast tych innych wreszcie doganiać, dystans będzie się powiększał i w jakimś sensie możemy powiedzieć, że to będzie się działo za nasze pieniądze.

Mamy zatem w Polsce najważniejszy ze składników przemysłu zaawansowanych technologii. To u nas kształcą się jedni z najlepszych specjalistów dziedziny ciągle znajdującej kolejne, przyszłościowe zastosowania. Instytuty informatyczne kilku naszych uniwersytetów mogą stanowić bazę do stworzenia ośrodka technologicznego, postrzeganego przez najpoważniejsze firmy jako bardzo pożądany partner. Przykład naszych młodych informatyków nie jest odosobniony. Godne uwagi są też osiągnięcia z innych dziedzin, których rozwój również może mieć doniosłe skutki.

Stoimy przed historyczną szansą wielkiego polskiego awansu. Kryzys nie pogruchotał nas tak jak innych. Nie ponieśliśmy w jego wyniku dotkliwych strat, a równocześnie mamy zasoby, których zazdroszczą nam nawet kraje najbogatsze i najnowocześniejsze. Wystarczy nie zmarnować tych okoliczności i tego kapitału, by rozwinąć skrzydła w stopniu, w jakim nie udawało się to nad Wisłą od pokoleń.

Mateusz Morawiecki - prezes BZ WBK

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    133 głosy