NBP opublikował w piątek najnowsze dane o
bilansie płatniczym. Pokazują one, ile pieniędzy wpływa do Polski i wypływa.
Na pierwszy rzut oka dane nie wyglądają najlepiej. Na rachunku bieżącym mieliśmy w listopadzie ubiegłego roku prawie 1,3 mld euro deficytu, najwięcej od początku roku. Ekonomiści oczekiwali, że będzie gorzej - deficyt wyniesie 1,6 mld euro.
Na bilansie zaważyło, co jest rzadkością, jedno zdarzenie - ugoda rządu z holenderskim Eureko w sporze o kontrolę nad PZU.
PZU wypłaciło prawie 13 mld zł dywidendy swoim akcjonariuszom, z czego ponad 4 mld zł przypadło Eureko. Oprócz tego skarb państwa wypłacił Holendrom 3,5 mld zł odszkodowania. Ekonomiści nie są pewni, jak dokładnie te transakcje rozliczono. Podejrzewają, że położą się cieniem również na grudniowym bilansie.
Jeśli spojrzeć tylko na obroty handlowe, listopadowy bilans może napawać optymizmem. Wyeksportowaliśmy towary za 9,1 mld euro, praktycznie tyle samo co rok wcześniej. Był to trzeci z rzędu miesiąc z
eksportem powyżej 9 mld euro i pierwszy od czasu wybuchu kryzysu, kiedy nasza sprzedaż zagraniczna nie malała w ujęciu rocznym.
- Można więc uznać, że dzięki poprawie koniunktury u naszych partnerów handlowych i przy wsparciu słabego złotego polski eksport odrobił straty spowodowane przez globalną recesję - komentuje Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.
- Oczekujemy stopniowego przyspieszenia
eksportu, jednak przy wciąż kruchym ożywieniu w strefie euro jego dynamika będzie ograniczona - dodaje Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.
Jednocześnie
import wciąż spadał w ujęciu rocznym, w listopadzie spadek ten wyniósł 11,9 proc. Ekonomiści przypuszczają, że ożywienie w inwestycjach i odbudowa zapasów firm sprawią, że i import będzie wychodził z dołka. Deficyt w obrotach towarowych wyniósł w listopadzie niespełna 300 mln euro, znacznie mniej niż w okresie dobrej koniunktury.
Zdaniem ekonomistów Banku Zachodniego WBK dane o handlu zagranicznym pozwalają liczyć w IV kwartale na wzrost
PKB przekraczający 3 proc.
W skali roku deficyt obrotów bieżących wyniósł około 1,8 proc. PKB, co jest uznawane za bezpieczny poziom.