W piątek minister skarbu Aleksander Grad spotkał się z przedstawicielami praktycznie wszystkich otwartych funduszy emerytalnych. I zaproponował im, by wzięły udział - tym razem na masową skalę - w tegorocznej
prywatyzacji spółek skarbu państwa.
Plan Grada jest ambitny. Minister chce, żeby
OFE kupiły przynajmniej jedną trzecią akcji tych spółek, które MSP chce zaoferować inwestorom finansowym.
- Już przy sprzedaży pakietu akcji KGHM ponad 30 proc. udziałów kupiły OFE. I to był bardzo dobry poziom - mówi Grad.
Jako że rządowy plan prywatyzacji przewiduje łączne dochody na poziomie 25 mld zł, oznaczałoby to, że OFE mogłyby zainwestować w polskie spółki ponad 8 mld zł. Czyli prawdopodobnie więcej niż zagraniczni inwestorzy strategiczni.
Grad podkreśla, że udział otwartych funduszy emerytalnych w prywatyzacji oznaczałby - pośrednio - większe zaangażowanie Polaków. - Prawie wszyscy Polacy są przecież zaangażowani w OFE. Także z tego powodu ich udział w prywatyzacji jest pożądany, ważny ze względów społecznych - podkreśla minister skarbu.
OFE miałyby wziąć udział we wszystkich najważniejszych prywatyzacjach tego roku. Mogłyby więc kupić akcje np. PZU (prawdopodobnie największy debiut giełdowy w Europie w 2010 r.), Mennicy Państwowej, kopalni węgla Bogdanka oraz koncernu energetycznego Tauron.
Niewykluczony jest też udział OFE w prywatyzacji koncernu energetycznego Enea (zaplanowanej na najbliższe miesiące), jako że OFE, co resort skarbu podkreśla, byłyby dopuszczone do wszystkich prywatyzacji z udziałem inwestorów finansowych. MSP nie przewiduje sytuacji, w której udziały w jakiejś spółce mógłby kupować tylko zachodnioeuropejski albo amerykański fundusz kapitałowy.
Resort skarbu chce zachęcić OFE do kupowania akcji prywatyzowanych spółek, oferując im dyskont od ceny oferowanej innym inwestorom (np. indywidualnym). - Ale na piątkowym spotkaniu szczegóły nie były omawiane - mówi minister. Przyjdzie na nie czas później, już w trakcie indywidualnych spotkań z towarzystwami. To będzie zupełna nowość w polskiej prywatyzacji, do tej pory tzw. roadshow, czyli spotkania, na których przedstawiciele MSP prezentowali konkretne oferty prywatyzacyjne, były organizowane tylko za granicą, dla zagranicznych inwestorów. Teraz MSP chce zrobić serię roadshow tylko dla polskich funduszy.
Biorąc pod uwagę plany, jakie minister Grad ma wobec otwartych funduszy emerytalnych, trudno się spodziewać, by resort skarbu (i sam minister - na posiedzeniu Rady Ministrów) popierali pomysł forsowany przez minister
pracy Jolantę Fedak. Zaproponowała niedawno, żeby wpływy do OFE, pobierane z naszych pensji, zostały ograniczone - z 7 do 3 proc.
Pomysł Fedak wywołał burzę w mediach. Sprzeciw podniosły nie tylko same OFE, ale także ekonomiści, dla których takie obcięcie wpływów do funduszy emerytalnych oznaczałoby de facto likwidację "kapitałowego" filara polskiego systemu emerytalnego.
Grad przyznał, że sprawa tego kontrowersyjnego pomysłu minister Fedak była wspomniana na spotkaniu z przedstawicielami OFE. - Ale nie była głównym tematem - podkreśla.