W bankach zaczyna się ostry bój o podebranie klientów konkurencji. Po tym, jak od stycznia weszła w życie unijna dyrektywa, która nakłada na bank przyjmujący klienta obowiązek udzielenia mu szeroko zakrojonej pomocy w transferze sald, zleceń i list kontrahentów, bankowcy zwietrzyli szansę. Jedne banki prowadzą kampanię informacyjną w internecie, inne przygotowały specjalne reklamy telewizyjne. Ale na razie tylko jedna instytucja finansowa - internetowy mBank - zdecydowała się uderzyć bezpośrednio w konkurencyjny bank.
Od kilku dni na stronach internetowych mBanku można zobaczyć baner reklamowy, którego centralnym punktem jest dziurawy melonik z wyciekającą wodą. A obok tekst: "a jednak zaczęło wyciekać?". To jasna aluzja do ostatnich podwyżek prowizji w Alior Banku. Opłata za kartę debetową wzrosła tam z 3 do 5 zł miesięcznie, a jednocześnie bank podwyższył też kilka innych prowizji. Melonik jest jednym ze znaków firmowych Aliora - wieszaki z takimi melonikami są w każdym oddziale banku, melonik występuje też w reklamach Aliora.
Podwyżki prowizji sprawiły, że Alior Bank przestał rywalizować z mBankiem o palmę pierwszeństwa w kategorii "najtańszy bank". I dały marketingowcom mBanku powód do zgryźliwej reklamy, która ma zniechęcić klientów Aliora do korzystania z usług tego banku. Ciekawe, czy ta akcja się uda?
Czytaj komentarz w
blogu Macieja Samcika
mBank do Aliora: oj, dziurawy masz ten melonik... Jak zareaguje na te zaczepki Alior Bank? Nie wiadomo. Prawdopodobnie nie będzie się odgryzał mBankowi równie niskimi zagrywkami, bo jego hasło przewodnie - "Wyższa kultura bankowości" - zobowiązuje. A podobnych akcji marketigowców, skierowanych bezpośrednio przeciwko konkurentom, będzie pewnie wiecej.
Bankowcy będą walczyć jak lwy o to, żeby odbić konkurencji posiadaczy kont osobistych. Przede wszystkim dlatego, że wiedzą, iż tzw. szkodowość kredytów udzielanych własnym, znanym sobie klientom, jest kilka razy niższa od odsetku nie spłacanych w terminie kredytów wypłaconych osobom obcym, które przyszły po pożyczkę z ulicy.
Na przykład takich:
czytaj o Polbanku i jego promocji kredytu gotówkowego W czasach, kiedy ryzyko kredytowe jest wysokie, a koszt pozyskiwania pieniądza na rynku wysoki, nie ma nic lepszego, niż co miesiąc inkasować pieniądze z abonamentów. Klient z kontem, pewnymi dochodami i liczoną w latach historią rachunku, to prawdziwy skarb. I trzeba zrobić wszystko, żeby takiego delikwenta przyciągnąć. Nic dziwnego, że np. BZ WBK da takiemu klientowi kredyt hipoteczny z marżą 1,35%, choć średnia marża na rynku przekracza grubo 2%.
Czytaj też:
Patent PZU: powiedz pół prawdy, a potem zrób z tego reklamę