Człowiek, który pierwszy przewidział światowy kryzys, rozpływa się nad polską gospodarką
mapi
2010-01-16, ostatnia aktualizacja 2010-01-16 18:24
Peter Schiff założyciel Euro Pacific Capital i człowiek, który jako pierwszy przewidział globalne załamanie systemu finansowego i krach amerykańskiej gospodarki chwali Polskę. - Wśród bagna dostarczanego przez gospodarczych szarlatanów dobrze zobaczyć jasny promień poczytalności dochodzący z Polski - pisze Schiff w swoim najnowszym artykule
ZOBACZ TAKŻE
- BNP Paribas: Kryzys kredytowy da się naszemu regionowi we znaki (18-01-10, 13:46)
- Czas rozwijać skrzydła (15-01-10, 14:53)
- Polskie firmy przeszły przez kryzys jak burza (14-01-10, 19:45)
- Amerykańska komisja śledcza nie odpuszcza bankierom (14-01-10, 11:06)
- Kotecki: W 2010 r. gospodarka może urosnąć ponad 2 proc. (08-01-10, 11:35)
- Jacek Rostowski najlepszym ministrem finansów według "The Banker" (06-01-10, 08:14)
O Peterze Schiffie z Euro Pacific Capital zrobiło się głośno w październiku 2008 roku, gdy wybuchł globalny kryzys gospodarczy. Ten były pracownik banku Lehman Brothers - symbolu początku światowej recesji i krytyk amerykańskiego systemu finansowego od dawna głosił rychłe nadejście globalnego kryzysu i załamania się gospodarki USA. Kiedy jeszcze nikomu nie śniło się o kryzysie, w czerwcu 2007 roku wydał poradnik "Kryzysoodporni: Jak zyskać na nadchodzącym załamaniu gospodarczym". Gdy nadszedł kryzys finansowy, wielu ludzi przypomniało sobie o jego prognozach, a sam Schiff zdobył dużą sławę, m.in. w internecie. Co ciekawe, zamiast nastąpił kryzys, większość analityków wyśmiewało się z jego prognoz.
W swoim najnowszym artykule "Polska gospodarka to nie żart" Schiff nie szczędzi pochwał sposobowi, w jaki Polska poradziła sobie z kryzysem, za wzór do naśladowania stawiając polskiego ministra finansów Jacka Rostowskiego. "Ostatniego lata zostałem zaproszony na Forum Ekonomiczne w Krynicy. Byłem pod wielkim wrażeniem gospodarczej aktywności i obywatelskiego ducha widocznego w caym kraju. Zaskoczyło mnie także, że moje poglądy, które w USA są raczej wyśmiewane, znalazły dużo zrozumienia wśród polskich ekonomistów obecnych na konferencji" - pisze Schiff. Autor chwali ministra finansów Jacka Rostowskiego i jego artykuł, który w zeszłym tygodniu ukazał się na łamach "Financial Timesa". "Sprzeciwiając się publicznej chłoście wolnego rynku, która obecnie ma miejsce w Waszyngtonie, Rostowski wyjaśnia, jak rządy doprowadziły do kryzysu w 2008 roku usuwając z rynku niezbędny element strachu" - czytamy w artykule Schiffa.
Przeczytaj także: Peter Schiff: Zakład o 1 centa i krach mieszkaniowy
Rostowski, nazwany przez Schiffa "produktem ruchu Solidarności", zdaje sobie według niego sprawę z zagrożeń, jakie niesie ze sobą centralne planowanie w gospodarce. "Widział to już wcześniej i wie jak to się kończy" - tłumaczy Schiff.
Zamiast tego - pisze - Polska wprowadziła politykę wzorowaną na tzw. austriackiej szkole ekonomii promującej wartości wolnorynkowe.
To nie przypadek - czytamy - że Polska jest jedynym krajem UE, który w minionym roku zanotował wzrost gospodarczy na poziomie 1,9 proc. Także poziom długu publicznego kształtujący się na poziomie 55 proc. PKB, który dla wielu w Polsce jest powodem do zmartwień - zdaniem autora i tak stawia Polskę w komfortowej sytuacji, jeśli porównamy nasz poziom zadłużenia z sąsiadami, czy z USA.
Zdaniem Schiffa priorytetem rządu Platformy Obywatelskiej było zmniejszenie podatków i prywatyzacja, a jako przykład podaje wprowadzenie PGE na giełdę, które zakończyło się sukcesem.
"Obecny wzrost gospodarczy Polski napędzają też zagraniczne inwestycje. Aby zachęcić inwestorów, Rostowski wprowadził plan wprowadzenia euro w Polsce do 2015 roku. Choć nigdy nie byłem przekonany do euro, to znak dla inwestorów, że polski rząd chce zachować w ryzach inflację dzięki polityce monetarnej Europejskiego Banku Centralnego.
"Mogę zaświadczyć, że ci ludzie czują głód wolnego rynku. Moja wizyta w Krynicy była jak zastrzyk świeżego powietrza i zaskakujące przypomnienie, jak daleko Ameryca zbłądziła" - kończy Schiff.
Przeczytaj także: Peter Schiff i inni Prorocy Apokalipsy
W swoim najnowszym artykule "Polska gospodarka to nie żart" Schiff nie szczędzi pochwał sposobowi, w jaki Polska poradziła sobie z kryzysem, za wzór do naśladowania stawiając polskiego ministra finansów Jacka Rostowskiego. "Ostatniego lata zostałem zaproszony na Forum Ekonomiczne w Krynicy. Byłem pod wielkim wrażeniem gospodarczej aktywności i obywatelskiego ducha widocznego w caym kraju. Zaskoczyło mnie także, że moje poglądy, które w USA są raczej wyśmiewane, znalazły dużo zrozumienia wśród polskich ekonomistów obecnych na konferencji" - pisze Schiff. Autor chwali ministra finansów Jacka Rostowskiego i jego artykuł, który w zeszłym tygodniu ukazał się na łamach "Financial Timesa". "Sprzeciwiając się publicznej chłoście wolnego rynku, która obecnie ma miejsce w Waszyngtonie, Rostowski wyjaśnia, jak rządy doprowadziły do kryzysu w 2008 roku usuwając z rynku niezbędny element strachu" - czytamy w artykule Schiffa.
Przeczytaj także: Peter Schiff: Zakład o 1 centa i krach mieszkaniowy
Rostowski, nazwany przez Schiffa "produktem ruchu Solidarności", zdaje sobie według niego sprawę z zagrożeń, jakie niesie ze sobą centralne planowanie w gospodarce. "Widział to już wcześniej i wie jak to się kończy" - tłumaczy Schiff.
Zamiast tego - pisze - Polska wprowadziła politykę wzorowaną na tzw. austriackiej szkole ekonomii promującej wartości wolnorynkowe.
To nie przypadek - czytamy - że Polska jest jedynym krajem UE, który w minionym roku zanotował wzrost gospodarczy na poziomie 1,9 proc. Także poziom długu publicznego kształtujący się na poziomie 55 proc. PKB, który dla wielu w Polsce jest powodem do zmartwień - zdaniem autora i tak stawia Polskę w komfortowej sytuacji, jeśli porównamy nasz poziom zadłużenia z sąsiadami, czy z USA.
Zdaniem Schiffa priorytetem rządu Platformy Obywatelskiej było zmniejszenie podatków i prywatyzacja, a jako przykład podaje wprowadzenie PGE na giełdę, które zakończyło się sukcesem.
"Obecny wzrost gospodarczy Polski napędzają też zagraniczne inwestycje. Aby zachęcić inwestorów, Rostowski wprowadził plan wprowadzenia euro w Polsce do 2015 roku. Choć nigdy nie byłem przekonany do euro, to znak dla inwestorów, że polski rząd chce zachować w ryzach inflację dzięki polityce monetarnej Europejskiego Banku Centralnego.
"Mogę zaświadczyć, że ci ludzie czują głód wolnego rynku. Moja wizyta w Krynicy była jak zastrzyk świeżego powietrza i zaskakujące przypomnienie, jak daleko Ameryca zbłądziła" - kończy Schiff.
Przeczytaj także: Peter Schiff i inni Prorocy Apokalipsy
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.6
208 głosów
Przeczytaj 208 komentarzy na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:













