Wszystko za sprawą Komisji Europejskiej, która dokładnie przebadała rynek usług bankowych i doszła do wniosku, że konkurencja jest za mała. Zarządziła więc, że od początku 2010 r. banki mają pomagać klientom w przenoszeniu kont. Na czym ta pomoc polega? My, klienci, tylko podpisujemy umowę, a wszystkie uciążliwe formalności banki mają załatwić między sobą. Nowy bank sam zwraca się do starego o listę przelewów i stałych zleceń, a w międzyczasie poinformuje o zmianach naszego pracodawcę, ZUS i urząd skarbowy. Sam też musi zatroszczyć się o to, żeby poprzedni rachunek został zamknięty, a pieniądze, które na nim zostały, trafiły na nasze nowe konto. Na załatwienie formalności banki mają siedem dni roboczych.
Pytanie tylko, czy klienci zechcą z tej uchylonej przez Brukselę furtki skorzystać. Jeżeli oparlibyśmy się na badaniach opinii publicznej, to przed bankowymi oddziałami powinniśmy się spodziewać kolejek. W raporcie Homo Homini wykonanym na zlecenie portalu AlertFinansowy czytamy, że gdyby przeniesienie rachunku do innego banku wymagało tylko jednej wizyty, to na taki krok zdecydowałby się co trzeci z respondentów. Aż 20 proc. pytanych przyznało, że nie są zadowoleni z poziomu usług, a w starym banku trzyma ich obawa przed nadmiarem formalności związanych z przejściem do konkurencji.
Banki już od kilku miesięcy szykują się do ostrej walki o konkurentów. mBank przygotował specjalną aplikację, która pozwala uniknąć mozolnego przenoszenia danych odbiorców naszych przelewów. Można je po prostu "wgrać" do nowego konta. W BPH doradcy bankowi nie tylko biorą na siebie zamknięcie starego rachunku, ale od ręki wydają kartę płatniczą i udzielają limitu na debet na koncie. Bank Zachodni WBK wprowadził dwa nowe rachunki - dla kobiet i dla osób po pięćdziesiątce - do których dodaje pakiet ubezpieczeń zdrowotnych i assistance. Pocztowy walczy o emerytów i rencistów - od stycznia zniósł opłaty za prowadzenie kont i wprowadził bezpłatne przelewy w placówkach i okienkach pocztowych. ING kusi klientów kontem internetowym Direct, za którego prowadzenie, przelewy i kartę debetową aktywni klienci nie płacą ani grosza. Bezpłatne konto dla mało aktywnych klientów wprowadził też BNP Paribas Fortis. A Raiffeisen Bank obiecuje, że każdy, kto przeniesie do niego swój rachunek, na który będzie wpływać co najmniej 3 tys. zł miesięcznie, zostanie zwolniony z opłat za prowadzenie konta.
Przez internet? Bez opłat!
Wolisz robić zakupy w osiedlowym sklepiku czy w supermarkecie? W supermarkecie nie ma zaprzyjaźnionej pani Jadzi, która zapyta, co słychać u męża, albo zaproponuje "specjalną lokatkę, tylko dla pani". Ale nikt też nie pogania, nie robi znudzonej miny, więc można spokojnie sprawdzić, do którego soku producent dodał mniej cukru. A ceny są niższe niż w osiedlowym sklepiku. Bank internetowy to taki supermarket - klienci nie mają własnych doradców i w wielu sytuacjach muszą radzić sobie sami. Ale za to usługi dla nich powinny być znacznie tańsze, a samo prowadzenie konta w ogóle powinno być bezpłatne. Ile możesz zaoszczędzić, rezygnując ze zwykłego rachunku i przerzucając się na konto internetowe? Za zwykłe konto trzeba zapłacić min. 6 zł miesięcznie. Do tego bank doliczy opłaty za dostęp do internetu (1 zł miesięcznie), przelewy (0,5 zł), kartę (4 zł) i pobierze dodatkową prowizję za wypłatę pieniędzy w obcym bankomacie (5 zł). Po zsumowaniu okazuje się, że rocznie z naszego portfela zniknie blisko 200 zł! A jak to wygląda w przypadku konta internetowego? W ING, mBanku czy Pekao za prowadzenie rachunku internetowego nie płacimy ani grosza. Przelewy w większości banków też są bezpłatne (najwięcej, bo aż 99 gr, liczy sobie Inteligo). Nawet jeśli za karty płatnicze i wypłaty z obcych bankomatów banki policzą sobie tyle samo co przy zwykłych kontach, to i tak w naszej kieszeni zostanie ok. 100 zł.
Konto z hydraulikiem w zestawie
Do niedawna usługi assistance były zarezerwowane dla najbogatszych klientów - tych, którzy powierzają bankom setki tysięcy złotych albo noszą w portfelu czarne i platynowe karty kredytowe. Ale starając się przyciągnąć klientów, banki coraz częścią dodają takie pakiety do zwykłych rachunków (takich, w których miesięczna opłata waha się między 7 a 20 zł). Tak zrobił np. BZ WBK, który właścicielkom Konta na Obcasach gwarantuje pomoc hydraulika i ślusarza oraz opiekę medyczną. Na czym dokładnie polega assistance? To rodzaj ubezpieczenia, po które możemy sięgnąć w nagłych wypadkach: w razie awarii samochodu, pękniętej rury albo niespodziewanych problemów zdrowotnych. Wtedy można zadzwonić pod specjalny numer, do centrum assistance, a w ciągu godziny powinna do nas dotrzeć pomoc. Uwaga: wykupienie pakietu asistance zwykle nie oznacza, że wizytalekarza czy hydraulika będzie bezpłatna. Przeważnie trzeba za niązapłacić tak samo, jak gdybyśmy zamawiali ją na własną rękę. W innychwypadkach liczba bezpłatnych wizyt jest limitowana: tak działa np.assistance w Koncie na Obcasach - jego właścicielce przysługują dwiewizyty lekarskie, dwie wizyty pielęgniarki, jedno holowanie i dwiewizyty hydraulika lub ślusarza w roku. - Z naszych szacunków wynika,że taki limit w zupełności pokrywa roczne zapotrzebowanie na tego typuusługi - wskazuje Piotr Gajdziński z BZ WBK.
Bank pod domem
Po co mi internet czy assistance? Ja chcę przede wszystkim rozmawiać o moich pieniądzach z żywym człowiekiem! Jeśli należysz do klientów, dla których najważniejsza jest możliwość wstąpienia do placówki, to dokładnie przejrzyj oferty banków. Dlaczego? Bo prowizje za korzystanie z obsługi w oddziale podrożały w ostatnich miesiącach najbardziej. Większość banków oprócz zwykłego miesięcznego abonamentu każe sobie słono płacić za zlecane w placówkach przelewy i za każdą wypłatę pieniędzy. Ponieważ zazwyczaj taka prowizja to nawet 5-10 zł, to przy czterech-pięciu przelewach miesięcznie bank pobierze sobie za fatygę co najmniej 20 zł. Pod tym względem daleko w tyle zostawia konkurentów Bank Pocztowy, który pod koniec ubiegłego roku zniósł opłaty za przelewy zlecane w 5 tys. placówek i okienkach bankowych.
Pięć kroków do nowego banku
• Zastanów się, co w rachunku jest dla ciebie najważniejsze. Dobra obsługa w placówce? Tanie przelewy? A może łatwy dostęp do rachunku maklerskiego? Przejrzyj ofertę banków i wybierz rachunek, który najlepiej odpowiada twoim potrzebom
• Przejdź się do placówki. W niektórych bankach, np. Nordei i Citi Handlowym, możesz po prostu wpisać swój numer telefonu, a doradca sam się z tobą skontaktuje i umówi termin spotkania
• Podpisz umowę dotyczącą otwarcia konta i upoważnienie, które pozwoli bankowi dopełnić formalności ze starym bankiem. To on skontaktuje się ze starym bankiem i poprosi o przekazanie listy przelewów i stałych zleceń. Zatroszczy się też o to, żeby twoje stare konto zostało zamknięte, a pozostałe na nim pieniądze przepłynęły na nowy rachunek.
• Podpisz wniosek, na podstawie którego bank poinformuje o zmianach twojego pracodawcę, ZUS i urząd skarbowy.
• Kiedy przeniesienie może się nie udać? Jest cała lista okoliczności, w których przeniesienie konta nie będzie możliwe. Powodem może być nieuregulowany debet albo blokada środków (np. gdy płaciliśmy kartą i transakcja cały czas nie została rozliczona).