Biznes Ludzie Pieniądze

Opłaca się przenosić konto z banku do banku. Jak to zrobić?

Nina Hałabuz
18.01.2010 , aktualizacja: 18.01.2010 23:01
A A A Drukuj
Nie jesteś zadowolony ze swojego banku? To go zmień! Teraz przeniesienie konta to pestka
Zmiana banku może się opłacać
Fot. AG
Zmiana banku może się opłacać
Liczba rachunków bankowych na mieszkańca
Liczba rachunków bankowych na mieszkańca
Liczba rachunków z dostępem internetowym
Liczba rachunków z dostępem internetowym
Wszystko za sprawą Komisji Europejskiej, która dokładnie przebadała rynek usług bankowych i doszła do wniosku, że konkurencja jest za mała. Zarządziła więc, że od początku 2010 r. banki mają pomagać klientom w przenoszeniu kont. Na czym ta pomoc polega? My, klienci, tylko podpisujemy umowę, a wszystkie uciążliwe formalności banki mają załatwić między sobą. Nowy bank sam zwraca się do starego o listę przelewów i stałych zleceń, a w międzyczasie poinformuje o zmianach naszego pracodawcę, ZUS i urząd skarbowy. Sam też musi zatroszczyć się o to, żeby poprzedni rachunek został zamknięty, a pieniądze, które na nim zostały, trafiły na nasze nowe konto. Na załatwienie formalności banki mają siedem dni roboczych.

Pytanie tylko, czy klienci zechcą z tej uchylonej przez Brukselę furtki skorzystać. Jeżeli oparlibyśmy się na badaniach opinii publicznej, to przed bankowymi oddziałami powinniśmy się spodziewać kolejek. W raporcie Homo Homini wykonanym na zlecenie portalu AlertFinansowy czytamy, że gdyby przeniesienie rachunku do innego banku wymagało tylko jednej wizyty, to na taki krok zdecydowałby się co trzeci z respondentów. Aż 20 proc. pytanych przyznało, że nie są zadowoleni z poziomu usług, a w starym banku trzyma ich obawa przed nadmiarem formalności związanych z przejściem do konkurencji.

Banki już od kilku miesięcy szykują się do ostrej walki o konkurentów. mBank przygotował specjalną aplikację, która pozwala uniknąć mozolnego przenoszenia danych odbiorców naszych przelewów. Można je po prostu "wgrać" do nowego konta. W BPH doradcy bankowi nie tylko biorą na siebie zamknięcie starego rachunku, ale od ręki wydają kartę płatniczą i udzielają limitu na debet na koncie. Bank Zachodni WBK wprowadził dwa nowe rachunki - dla kobiet i dla osób po pięćdziesiątce - do których dodaje pakiet ubezpieczeń zdrowotnych i assistance. Pocztowy walczy o emerytów i rencistów - od stycznia zniósł opłaty za prowadzenie kont i wprowadził bezpłatne przelewy w placówkach i okienkach pocztowych. ING kusi klientów kontem internetowym Direct, za którego prowadzenie, przelewy i kartę debetową aktywni klienci nie płacą ani grosza. Bezpłatne konto dla mało aktywnych klientów wprowadził też BNP Paribas Fortis. A Raiffeisen Bank obiecuje, że każdy, kto przeniesie do niego swój rachunek, na który będzie wpływać co najmniej 3 tys. zł miesięcznie, zostanie zwolniony z opłat za prowadzenie konta.

Przez internet? Bez opłat!

Wolisz robić zakupy w osiedlowym sklepiku czy w supermarkecie? W supermarkecie nie ma zaprzyjaźnionej pani Jadzi, która zapyta, co słychać u męża, albo zaproponuje "specjalną lokatkę, tylko dla pani". Ale nikt też nie pogania, nie robi znudzonej miny, więc można spokojnie sprawdzić, do którego soku producent dodał mniej cukru. A ceny są niższe niż w osiedlowym sklepiku. Bank internetowy to taki supermarket - klienci nie mają własnych doradców i w wielu sytuacjach muszą radzić sobie sami. Ale za to usługi dla nich powinny być znacznie tańsze, a samo prowadzenie konta w ogóle powinno być bezpłatne. Ile możesz zaoszczędzić, rezygnując ze zwykłego rachunku i przerzucając się na konto internetowe? Za zwykłe konto trzeba zapłacić min. 6 zł miesięcznie. Do tego bank doliczy opłaty za dostęp do internetu (1 zł miesięcznie), przelewy (0,5 zł), kartę (4 zł) i pobierze dodatkową prowizję za wypłatę pieniędzy w obcym bankomacie (5 zł). Po zsumowaniu okazuje się, że rocznie z naszego portfela zniknie blisko 200 zł! A jak to wygląda w przypadku konta internetowego? W ING, mBanku czy Pekao za prowadzenie rachunku internetowego nie płacimy ani grosza. Przelewy w większości banków też są bezpłatne (najwięcej, bo aż 99 gr, liczy sobie Inteligo). Nawet jeśli za karty płatnicze i wypłaty z obcych bankomatów banki policzą sobie tyle samo co przy zwykłych kontach, to i tak w naszej kieszeni zostanie ok. 100 zł.

Konto z hydraulikiem w zestawie

Do niedawna usługi assistance były zarezerwowane dla najbogatszych klientów - tych, którzy powierzają bankom setki tysięcy złotych albo noszą w portfelu czarne i platynowe karty kredytowe. Ale starając się przyciągnąć klientów, banki coraz częścią dodają takie pakiety do zwykłych rachunków (takich, w których miesięczna opłata waha się między 7 a 20 zł). Tak zrobił np. BZ WBK, który właścicielkom Konta na Obcasach gwarantuje pomoc hydraulika i ślusarza oraz opiekę medyczną. Na czym dokładnie polega assistance? To rodzaj ubezpieczenia, po które możemy sięgnąć w nagłych wypadkach: w razie awarii samochodu, pękniętej rury albo niespodziewanych problemów zdrowotnych. Wtedy można zadzwonić pod specjalny numer, do centrum assistance, a w ciągu godziny powinna do nas dotrzeć pomoc. Uwaga: wykupienie pakietu asistance zwykle nie oznacza, że wizytalekarza czy hydraulika będzie bezpłatna. Przeważnie trzeba za niązapłacić tak samo, jak gdybyśmy zamawiali ją na własną rękę. W innychwypadkach liczba bezpłatnych wizyt jest limitowana: tak działa np.assistance w Koncie na Obcasach - jego właścicielce przysługują dwiewizyty lekarskie, dwie wizyty pielęgniarki, jedno holowanie i dwiewizyty hydraulika lub ślusarza w roku. - Z naszych szacunków wynika,że taki limit w zupełności pokrywa roczne zapotrzebowanie na tego typuusługi - wskazuje Piotr Gajdziński z BZ WBK.

Bank pod domem

Po co mi internet czy assistance? Ja chcę przede wszystkim rozmawiać o moich pieniądzach z żywym człowiekiem! Jeśli należysz do klientów, dla których najważniejsza jest możliwość wstąpienia do placówki, to dokładnie przejrzyj oferty banków. Dlaczego? Bo prowizje za korzystanie z obsługi w oddziale podrożały w ostatnich miesiącach najbardziej. Większość banków oprócz zwykłego miesięcznego abonamentu każe sobie słono płacić za zlecane w placówkach przelewy i za każdą wypłatę pieniędzy. Ponieważ zazwyczaj taka prowizja to nawet 5-10 zł, to przy czterech-pięciu przelewach miesięcznie bank pobierze sobie za fatygę co najmniej 20 zł. Pod tym względem daleko w tyle zostawia konkurentów Bank Pocztowy, który pod koniec ubiegłego roku zniósł opłaty za przelewy zlecane w 5 tys. placówek i okienkach bankowych.

Pięć kroków do nowego banku

•  Zastanów się, co w rachunku jest dla ciebie najważniejsze. Dobra obsługa w placówce? Tanie przelewy? A może łatwy dostęp do rachunku maklerskiego? Przejrzyj ofertę banków i wybierz rachunek, który najlepiej odpowiada twoim potrzebom

•  Przejdź się do placówki. W niektórych bankach, np. Nordei i Citi Handlowym, możesz po prostu wpisać swój numer telefonu, a doradca sam się z tobą skontaktuje i umówi termin spotkania

•  Podpisz umowę dotyczącą otwarcia konta i upoważnienie, które pozwoli bankowi dopełnić formalności ze starym bankiem. To on skontaktuje się ze starym bankiem i poprosi o przekazanie listy przelewów i stałych zleceń. Zatroszczy się też o to, żeby twoje stare konto zostało zamknięte, a pozostałe na nim pieniądze przepłynęły na nowy rachunek.

•  Podpisz wniosek, na podstawie którego bank poinformuje o zmianach twojego pracodawcę, ZUS i urząd skarbowy.

•  Kiedy przeniesienie może się nie udać? Jest cała lista okoliczności, w których przeniesienie konta nie będzie możliwe. Powodem może być nieuregulowany debet albo blokada środków (np. gdy płaciliśmy kartą i transakcja cały czas nie została rozliczona).

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów