Biznes Ludzie Pieniądze

Gospodarka, europejski głupcze! Znamy poglądy gospodarczych komisarzy

Konrad Niklewicz
18.01.2010 , aktualizacja: 17.01.2010 23:03
A A A Drukuj
Jak posprzątać po kryzysie? Jak skonstruować nowy budżet Unii? Jak naprawić politykę energetyczną i rynek usług? Kto to zrobi? Nowi komisarze
KAREL DE GUCHT
handel zagraniczny; Były wicepremier i szef MSZ Belgii.
Gospodarczy liberał. Jako polityk nie
owija w bawełnę. Przez chwilę był komisarzem
UE ds. pomocy humanitarnej.
Wywołał gigantyczną awanturę, oskarżając
Republikę Demokratyczną Konga
o
Fot. YVES HERMAN REUTERS
KAREL DE GUCHT handel zagraniczny; Były wicepremier i szef MSZ Belgii. Gospodarczy liberał. Jako polityk nie owija w bawełnę. Przez chwilę był komisarzem UE ds. pomocy humanitarnej. Wywołał gigantyczną awanturę, oskarżając Republikę Demokratyczną Konga o "marnowanie europejskiej pomocy".
CONNIE HEDEGAARD
polityka klimatyczna; Była duńska minister ds. klimatycznych.
Będzie miała ogromny wpływ na
gospodarkę UE. Opowiada się za jak
największymi redukcjami emisji CO2
- przyznała, że chciałaby, by UE obcięła
swoje emisje o 30 proc. do 2020 r.
(dziś obowiązujący cel to 20 proc.).
Fot. THIERRY ROGE REUTERS
CONNIE HEDEGAARD polityka klimatyczna; Była duńska minister ds. klimatycznych. Będzie miała ogromny wpływ na gospodarkę UE. Opowiada się za jak największymi redukcjami emisji CO2 - przyznała, że chciałaby, by UE obcięła swoje emisje o 30 proc. do 2020 r. (dziś obowiązujący cel to 20 proc.).
OLLI REHN, polityka monetarna: Fin, w odchodzącej KE odpowiadał za
rozszerzenia UE. Ekonomista i politolog.
Studiował m.in. w Oksfordzie.
Gospodarczy liberał. Jako komisarz był
zwolennikiem przyjęcia Turcji do UE,
nie bał się wchodzić w polityczne spory
z największymi krajami, np. Francją.
Fot. YVES HERMAN REUTERS
OLLI REHN, polityka monetarna: Fin, w odchodzącej KE odpowiadał za rozszerzenia UE. Ekonomista i politolog. Studiował m.in. w Oksfordzie. Gospodarczy liberał. Jako komisarz był zwolennikiem przyjęcia Turcji do UE, nie bał się wchodzić w polityczne spory z największymi krajami, np. Francją.
NEELIE KROES
rynek telekomunikacji i usług online;
Holenderka, jeden z najpotężniejszych
komisarzy odchodzącej KE. Odniosła
kilka spektakularnych sukcesów, m.in.
ukarała Microsoft za tłamszenie konkurencji.
Chce usunąć bariery w usługach
online (które np. nie pozwalają
kupować Polakom muzyki w iTunes).
Fot. THIERRY ROGE REUTERS
NEELIE KROES rynek telekomunikacji i usług online; Holenderka, jeden z najpotężniejszych komisarzy odchodzącej KE. Odniosła kilka spektakularnych sukcesów, m.in. ukarała Microsoft za tłamszenie konkurencji. Chce usunąć bariery w usługach online (które np. nie pozwalają kupować Polakom muzyki w iTunes).
GÜNTHER OETTINGER
energia; To będzie jego debiut w Komisji Europejskiej.
Rząd Niemiec zadecydował,
że Oettinger - prawnik z wykształcenia
i II-ligowy działacz prawicowej partii
CDU (był m.in. premierem landu
Badenia-Wirtembergia). Jego poglądy
ekonomiczne są słabo znane.
Fot. THIERRY ROGE REUTERS
GÜNTHER OETTINGER energia; To będzie jego debiut w Komisji Europejskiej. Rząd Niemiec zadecydował, że Oettinger - prawnik z wykształcenia i II-ligowy działacz prawicowej partii CDU (był m.in. premierem landu Badenia-Wirtembergia). Jego poglądy ekonomiczne są słabo znane.
MICHEL BARNIER
usługi i wymiana towarowa w krajach UE; Bliski współpracownik Sarkozy'ego.
W latach 1999-2004 r. był komisarzem
ds. polityki regionalnej (odpowiada
m.in. za korzystny dla Polski
podział funduszy strukturalnych). Poglądy
ekonomiczne: skomplikowana mieszanka
liberalizmu i etatyzmu.
Fot. FRANCOIS LENOIR REUTERS
MICHEL BARNIER usługi i wymiana towarowa w krajach UE; Bliski współpracownik Sarkozy'ego. W latach 1999-2004 r. był komisarzem ds. polityki regionalnej (odpowiada m.in. za korzystny dla Polski podział funduszy strukturalnych). Poglądy ekonomiczne: skomplikowana mieszanka liberalizmu i etatyzmu.
Cały ubiegły rok Wspólnota męczyła się z największym po II wojnie światowej kryzysem gospodarczym, rosnącym bezrobociem i puchnącymi deficytami publicznymi. Nie przeprowadziła praktycznie żadnej reformy gospodarczej - prawie całą uwagę koncentrując na reformie politycznej, czyli traktacie lizbońskim.

Unia miała czas tylko na zajęcie się polityką klimatyczną i jej ekonomicznymi konsekwencjami. A i to bez sukcesu - ONZ-owski szczyt w Kopenhadze zakończył się klęską, Unia nadal nie wie, czy i jak ma redukować swoje emisje gazów cieplarnianych.

W nowym roku unijne rządy i instytucje muszą wrócić do spraw gospodarczych. - Europa ryzykuje, że czeka ją kilka lat niskiego wzrostu gospodarczego i utrzymującego się bezrobocia, które mogą wepchnąć rządy w jeszcze większe zadłużenie. Okazja do zmian jest teraz - ostrzega Herman Van Rompuy, nowy szef Rady Unii Europejskiej.

Tą okazją jest wybór nowej Komisji Europejskiej. Wkrótce nowi komisarze (albo starzy, ale na nowych stanowiskach) zaczną urzędowanie. Swoje plany ujawnili w ubiegłym tygodniu, w czasie przesłuchań przed Parlamentem Europejskim. Co nas czeka?

Jak wyjść z kryzysu?

- To główne pytanie, jakie nowa Komisja i unijne rządy będą sobie zadawały w tym roku - nie ma wątpliwości Mikołaj Dowgielewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, odpowiedzialny za sprawy europejskie.

Pierwsza recepta, jaka pojawiła się w Brukseli, to jak najszybszy powrót do dyscypliny budżetowej, do kryteriów zapisanych w traktacie z Maastricht - deficytu budżetowego nieprzekraczającego 3 proc. PKB i długu publicznego mniejszego niż 60 proc. PKB.

Dziś niemal wszystkie państwa Unii przekraczają oba te progi albo przynajmniej jeden. Niektóre kraje strefy euro - tak jak Grecja - są w katastrofalnej sytuacji. Deficyt budżetowy Grecji za 2009 r. wyniesie prawdopodobnie 12,5 proc.!

Takiego życia ponad stan Unia nie chce tolerować, dla własnego bezpieczeństwa. - Strefa euro powinna skoncentrować się na stosowaniu własnych reguł budżetowych. I nie zastanawiać się nad wykupywaniem z długów państw, które są w tarapatach - mówi Olli Rehn, fiński kandydat na unijnego komisarza ds. monetarnych.

Problem może być z wdrożeniem tej recepty. Ani Komisja Europejska, ani Parlament Europejski nie mają narzędzi, by zmusić rządy do prowadzenia zrównoważonej polityki budżetowej. Przestrzeganie reguł deficytu zależy tylko od rzetelności rządów. Niektóre robią wszystko, by reguł przestrzegać (przez wiele lat udawało się to np. Holandii), inne zaś reguły depczą - wiedząc, że jedyną karą, jaka na nie spadnie, będzie publiczna krytyka.

Drugim elementem sprzątania po kryzysie ma być wprowadzenie bardziej surowych reguł dla unijnych rynków finansowych. Chce się tym zająć nowy unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego, Francuz Michel Barnier.

Jego zdaniem samoregulacja rynkowa - tak bardzo promowana przez jego poprzednika, Irlandczyka Charliego McCreevy'ego - nie zadziałała. O czym świadczą choćby kolosalne straty banków, np. 3,6 mld euro banku Icesave, które później musiały pokryć budżety państw unijnych. - Spekulacja na rynku instrumentów finansowych związanych z surowcami była skandaliczna. 85-90 proc. transakcji z udziałem tych instrumentów nie podlega żadnej regulacji! - oburza się Barnier.

Trzecią odpowiedzią na gospodarczy kryzys ma być polityka klimatyczna. Jak najszybsze inwestycje w technologie pozwalające oszczędzać energię i w odnawialne źródła energii. Kandydatka na komisarza ds. klimatycznych, Dunka Connie Hedegaard, przekonuje, że za chwilę cały świat będzie takie technologie kupował. I Europa musi obronić (przed USA i Chinami) swoją pozycję lidera na tym rynku. - To nie jest plan, który szkodzi wzrostowi gospodarczemu i miejscom pracy. Na odwrót. Jeśli Europa spóźni się, straci miejsca pracy, swoje bogactwo - ostrzegała Dunka w europarlamencie.

Czwartym pomysłem na sprzątanie po kryzysie ma być "walutowy" dialog z Chinami, które prowadzą politykę słabego juana, na czym cierpi europejski eksport (bo słaby juan zwiększa cenową atrakcyjność chińskich towarów na międzynarodowych rynkach). - To oczywiste, że niedowartościowanie chińskiej waluty jest poważnym problemem. To celowa polityka Chin i musimy o tym mówić przy każdej możliwej okazji - stwierdził kandydat na komisarza ds. handlu, Belg Karel De Gucht.

Europejska energia

Plany dotyczącej unijnej polityki energetycznej przedstawił w środę niemiecki kandydat na komisarza ds. energii Günter Oettinger - Unia potrzebuje europeizacji polityki energetycznej i dużo większej solidarności w tych kwestiach. Energia to dobro publiczne, do którego każdy kraj musi mieć dostęp. Jeśli dostawy energii dla danego państwa są zagrożone, inne kraje musi obowiązywać solidarność energetyczna, muszą udostępniać swoje zasoby. To Unia powinna zajmować się negocjacjami energetycznymi, nie zaś poszczególne państwa. Umowy bilateralne należy zastąpić umową wspólną przygotowaną na szczeblu europejskim.

Polski rząd podpisałby się pod każdym z tych postulatów. Jest szansa, że w już w najbliższych miesiącach zacznie obowiązywać przynajmniej jedna z zasad. Do końca I półrocza 2010 r. rządy unijne mają przyjąć rozporządzenie w sprawie bezpieczeństwa energetycznego, wprowadzające m.in. zasadę solidarności energetycznej.

Jakie będą konkretne zapisy? Czy państwa UE faktycznie będą zobowiązane do wzajemnej pomocy krajom takim jak Polska, narażonym na gazowe gry Rosji? - To powinno się rozstrzygnąć na szczycie Unii w marcu - mówi minister Dowgielewicz. - Musimy zmniejszyć naszą zależność od Rosji - deklaruje Oettinger.

Spór o budżet

W 2010 r. Unia będzie musiała rozpocząć debatę o swoim kolejnym budżecie. Miała ją zacząć już w zeszłym roku - oficjalnym początkiem miało być opublikowanie dokumentu pt. "Przegląd budżetu", czyli raportu o efektywności wydatków w obecnie obowiązującym budżecie na lata 2007-13.

Niestety, "przegląd budżetowy" opóźnił się, bo rządy i sama Komisja miały na głowie traktat lizboński.

Zaszczyt zrecenzowania obecnego budżetu (by wyciągnąć wnioski na przyszłość) spada więc na nowego komisarza ds. budżetowych Janusza Lewandowskiego. To nie będzie łatwe zadanie. - Chciałbym więcej środków [w budżecie Unii na lata 2014-20], bo zdaję sobie sprawę z wyzwań, jakie stoją przed UE, jak zmiany klimatyczne czy projekt Galileo, które wymagają miliardów, a nie milionów euro. Ale jesteśmy w Europie po kryzysie i muszę mieć podejście pragmatyczne - mówi Lewandowski.

Ponieważ bogate kraje Unii nie będą chciały płacić więcej niż obecnie (nieco ponad 1 proc. całego unijnego PKB), pozostaje walczyć o to, by kształt budżetu się nie zmieniał, by lwia część funduszy pomocowych nadal lądowała w Polsce i innych nowych państwach członkowskich, a nie np. w i tak bogatych uniwersytetach zachodnioeuropejskich, pod hasłem "wspierania innowacyjności".

Pocieszające jest to, że nawet niektórzy politycy zachodnioeuropejscy myślą podobnie. - Musimy robić jedno i drugie. Trzeba inwestować w klasyczną infrastrukturę, żeby najbiedniejsze regiony mogły nadgonić niedociągnięcia, ale trzeba też zrobić coś, by rozwijało się społeczeństwo oparte na wiedzy - mówi Johannes Hahn, austriacki kandydat na komisarza ds. polityki regionalnej.

Hydraulik, budowlaniec i internet

Nowa Komisja Europejska najprawdopodobniej podejmie również kolejną próbę usunięcia barier z rynku usług. Polscy (albo czescy, rumuńscy, portugalscy itp.) budowlańcy, hydraulicy i inni specjaliści wciąż napotykają tysiące różnych barier, mniej lub bardziej formalnych zakazów, gdy próbują świadczyć usługi w innych krajach UE. - Domagamy się dalszej liberalizacji rynku usług - podkreśla Dowgielewicz. - Wszystkie dane pokazują, że polski eksport zwiększa się w ramach Unii, a nie np. dzięki wymianie handlowej z Chinami. A skoro nasza gospodarka w coraz większym stopniu jest oparta na sektorze usługowym, musimy mieć możliwość oferowania tych usług w całej Europie. Na razie są z tym problemy - dodaje.

Ale reformy na rynku usług nie ograniczą się tylko do tradycyjnych branż. Może jeszcze bardziej niż na hydraulikach i budowlańcach nowej Komisji zależy na stworzeniu prawdziwego, a nie udawanego rynku e-usług. Dziś ten rynek to parodia swobody handlu. Z badań Komisji wynika, że spośród wszystkich konsumentów mających dostęp do internetu tylko 7 proc. robi zakupy w zagranicznych e-sklepach. Chcieliby kupować częściej (zwłaszcza muzykę i filmy), ale jest to utrudnione - nierzadko ze względu na przestarzałe (by nie powiedzieć: idiotyczne) regulacje praw autorskich, w każdym państwie inne. - Nasz europejski rynek online jest mozaiką rynków narodowych - przyznała Neelie Kroes, komisarz ds. telekomunikacji in spe (w poprzedniej Komisji komisarz ds. konkurencji). Kroes zapewnia, że usunięcie barier na rynku online będzie jej priorytetem.

Polski rząd nie ma nic przeciw. Sam zauważa, że Polacy cierpią z powodu barier na rynku elektronicznym. Sztandarowym przykładem może być sprawa sklepu internetowego z muzyką iTunes. Polacy, podobnie jak np. Czesi lub Bułgarzy, nie mogą z niego korzystać. - Jak tylko Neelie Kroes obejmie swoje nowe stanowisko komisarza ds. społeczeństwa informacyjnego, chcemy się z nią umówić na spotkanie w sprawie rynku usług elektronicznych. Jesteśmy przygotowani, żeby w tej sprawie działać. Nasza interwencja nie będzie oczywiście dotyczyła tylko iTunes, ale wszystkich problemów na rynku cyfrowym - mówi "Gazecie" Dowgielewicz.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów