Biznes Ludzie Pieniądze

Yahoo wplątane w spór Google'a z Chinami

tigi, Reuters
18.01.2010 , aktualizacja: 18.01.2010 11:06
A A A Drukuj
Yahoo wiedziało o cyberatakach jeszcze przed Google'em, ale milczało. A chiński partner krytykuje koncern za ?lekkomyślność?.
Microsoft i Yahoo!
Fot. Mark Lennihan ASSOCIATED PRESS
Microsoft i Yahoo!
Według nieoficjalnych informacji, gdy Google skontaktował się z Yahoo, by podzielić się wiedzą na temat grudniowych cyberataków z Chin (oba koncerny miały paść ich ofiarą), Yahoo o włamaniach na swoje serwery już wiedziało. Ale nie zdecydowało się - ani przed, ani po upublicznieniu tych informacji przez Google - na żaden publiczny gest. Spółka wystosowała jedynie komunikat popierający stanowisko Google, że ataki na infrastruktury spółek są mocno niepokojące, a łamaniu prywatności internautów trzeba się zdecydowanie sprzeciwiać.

Na odpowiedź strony chińskiej nie trzeba było długo czekać. I to nawet nie rządu, lecz chińskiej spółki, w dodatku z Yahoo powiązanej. Alibaba Group, największa firma z branży e-commerce w Państwie Środka, w której Yahoo ma 40 proc. udziałów, komunikat swojego mniejszościowego udziałowca nazwała "lekkomyślnym" ze względu na "brak dowodów".

Zdaniem ekspertów to nie tylko próba wykazania swojej lojalności wobec władz w Pekinie. Od pewnego czasu po rynku krążą pogłoski, że Alibaba naciska na Yahoo, by odsprzedało swoje udziały w grupie. Jednak amerykański koncern publicznie ogłosił, że to jego kluczowa inwestycja w Chinach.

Doniesień mediów nie potwierdza ani Yahoo, ani Google. Od zeszłego tygodnia, kiedy Google upublicznił informację o atakach na serwery 34 amerykańskich spółek, jedynie Adobe Systems, Juniper Networks i Rackspace Hosting przyznały, że doświadczyły podobnych incydentów.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów