Według ekonomistów francuskiego banku
BNP Paribas to boom kredytowy, który trwał do końca 2008 roku, napędzał
wzrost gospodarczy w krajach Europy Środkowo-Wschodniej - w Polsce, w Czechach, na Węgrzech, w Bułgarii i Rumunii.
Wraz z nastaniem kryzysu finansowego i zakręceniem kredytowego kurka przez banki ze strefy euro dostęp do świeżego pieniądza znacznie się utrudnił.
"Najnowsze dane wskazują, że ekspansja kredytu w pięciu państwach regionu nie przestaje wyraźnie zwalniać. Jego przyrostowi zaszkodziły ograniczenia zarówno po stronie podaży, jak i popytu, ale wygląda na to, że głównym powodem jest słaba kondycja sektora bankowego strefy euro" - dodają ekonomiści. "(...) To pożyczki banków strefy euro dla nowych państw UE w regionie hamują w nich ekspansję kredytu od końca 2008 r." - czytamy w dokumencie.
"Z tych powodów spodziewamy się, że ożywienie w Europie Środkowo-Wschodniej będzie płytkie, a powrót do przedkryzysowej dynamiki gospodarczego wzrostu w najbliższych kilku latach jest wysoce nieprawdopodobny" - twierdzą ekonomiści.
Zjawisko to w różnym stopniu dotknie różne państwa. W najmniejszym stopniu
Czechy i Polskę, która uniknęła recesji i mniej uzależniła się od napływu zagranicznego kredytu. Najbardziej ucierpią
Bułgaria,
Rumunia oraz Węgry.