- Jeśli gdziekolwiek w regionie stopy procentowe pójdą w górę, stanie się to właśnie w Polsce. Po kilku kwartałach wzrostu gospodarczego będą musieli to zrobić - mówi ekonomista
Goldman Sachs w rozmowie z agencją Bloomberg.
Jego zdaniem wkrótce po Polsce na podniesienie stóp procentowych zdecydują się
Czechy (mogą to zrobić pod koniec roku), które będą chciały zredukować umacnianie się korony mogące zakłócić wzrost gospodarczy tego kraju.
Według MacFarquhar, choć globalny kryzys najmocniej dotknął właśnie kraje regionu Europy Środkowo-Wschodniej,
Polska i Czechy mają najbardziej wydajne gospodarki spośród 10 krajów, które wstąpiły do UE w 2004 roku. - Oba kraje weszły w światowy kryzys z solidnym systemem finansowym, więc łatwiej im było poradzić sobie z tą sytuacją - komentuje ekonomista Goldman Sachs.
Jak twierdzi, Polsce nie będzie się spieszyć z podniesieniem stopy procentowej, która obecnie kształtuje się na poziomie 3,5 proc. Uważa, że RPP podniesie stopę referencyjną repo dopiero w drugiej połowie 2010 roku do poziomu 4 proc. i zrobi to w dwóch ratach.
Spośród innych krajów regionu
Węgry i
Rosja będą obniżały swoje stopy procentowe do rekordowych poziomów. Węgry obniżą swoją główną stopę procentową z 6,25 proc. do 5,5 proc., a w Rosja stopa refinansowa spadnie w tym roku do poziomu 7,0 proc. z 8,75 proc.