We wtorek doszło w końcu do porozumienia między amerykańskim producentem żywności Kraft, a brytyjskim producentem słodyczy Cadbury, który jest właścicielem naszego rodzimego Wedla.
Żeby Kraft mógł kupić Wedla Komisja Europejska postawiła warunek - Wedel musi zostać sprzedany. Decyzję taką wydała, po zasięgnięciu opinii w polskim Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który wskazywał, że czekolady Wedla konkurują m.in. Milką produkowaną przez Krafta. Gdyby doszło do przejęcia polski rynek zostałby zdominowany przez jednego producenta.
Dlatego z punktu widzenia klienta bardzo dobrze się stało, że Wedel został wyłączony z transakcji. Jednak Kraft i Cadbury będą przez najbliższy rok zajęte porządkowaniem spaw i procesem przejęcia, dlatego nie spodziewałbym się szybkiej sprzedaży polskiej firmy. Nie sądzę też by w tym czasie zapadły jakieś negatywne decyzję dla polskich pracowników obydwu koncernów.
Najbardziej interesujące jest to co się stanie z Wedlem. Idealnym rozwiązaniem byłoby znalezienie inwestora branżowego, np. włoskie Ferrero. Nie sądzę, żeby w oczekiwaniu na transakcję Kraft zrobił krzywdę Wedlowi, ale im szybciej on zostanie sprzedany tym lepiej. Amerykanie nie będę przecież zainteresowani rozwojem naszej marki. Kluczowe pytanie brzmi ile potencjalny inwestor będzie w stanie zapłacić za Wedla, który przecież bardzo prężnie się rozwija - chociażby jego sieć pijalni czekolady.
Po połączeniu powstaje jeden z największych producentów żywności, być może przerośnie nawet Nestle. Ale nie sądzę, żeby te firmy miały zacząć ostrą konkurencję między sobą. Duzi gracze znają swoje miejsce na rynku i starają nie wchodzić sobie w drogę.
Kraft bierze Cadbury. Słodkie przejęcia za 19 mld dol.