Biznes Ludzie Pieniądze

Poczta Polska szybko traci pozycję, ale nic z tym nie robi?

poz, pm, les
19.01.2010 , aktualizacja: 19.01.2010 17:18
A A A Drukuj
Prywatne poczty w ubiegłym roku podebrały Poczcie Polskiej przesyłki firm telekomunikacyjnych. W tym chcą jej zabrać banki, firmy energetyczne, ubezpieczeniowe, a także urzędy i samorządy. Bez klientów firmowych Poczta Polska będzie zamykać oddziały, ograniczać godziny otwarcia i zwalniać pracowników. Co na to Urząd Komunikacji Elektronicznej? Odpowiada Karol Krzywicki, dyrektor departamentu pocztowego UKE
Wyborcza.biz: Czy UKE nie obawia się, że w momencie, gdy rynek zostanie zliberalizowany, to Poczcie Polskiej będzie grozić bankructwo? Już traci bardzo dużą liczbę klientów biznesowych. Czy będziecie jakoś reagować?

Karol Krzywicki dyrektor departamentu pocztowego UKE: Stare regulacyjne powiedzenie brzmi: "Konkurencja wszędzie gdzie możliwa, regulacja tylko tam gdzie niezbędna" - i chyba to byłaby najlepsza odpowiedź na to pytanie. Natomiast należy wyróżnić kilka kwestii. Po pierwsze, do czasu pełnego otwarcia rynku - czyli do 2013 roku - Poczta Polska w zamian za świadczenie usług powszechnych zatrzyma wyłączność na najbardziej opłacalną część rynku, czyli przesyłki listowe i reklamowe do 50 g. Z tych przychodów powinna utrzymać dochodowość segmentu usług powszechnych. Dodatkowo, w przypadku jeśli operator poniesie na ich świadczeniu stratę, może domagać się od budżetu państwa stosowanej rekompensaty. Warto dodać, że do chwili obecnej sytuacja taka nie miała miejsca, a więc można powiedzieć wprost, że świadczenie usług powszechnych jest wciąż dochodowe. Po uwolnieniu rynku również przewidziane są mechanizmy mające zapewnić świadczenie tych usług.

Natomiast pozostałe usługi, np. umowne, kurierskie, finansowe, działalność handlowa, czyli sfery, na których funkcjonuje konkurencja, podlegają normalnym zasadom gry rynkowej i powinny być rozwijane bądź likwidowane zgodnie z rachunkiem ekonomicznym.

Odnosząc się do drugiej części pytania - to nie regulator, organy państwa czy przepisy prawa powinny operatorowi publicznemu (przed liberalizacją czy już po jej wprowadzeniu) gwarantować lojalność kluczowych klientów. Ich można zatrzymać, oferując lepszą jakość usług i niższe ceny. Myślę, że nie jest to myśl specjalnie świeża czy odkrywcza, jednakże wciąż nietracąca nic ze swojej aktualności. Poczta Polska ma wciąż wiele przewag nad swoimi konkurentami, jak chociażby sieć czy zasoby ludzkie. Nie bez znaczenia jest również możliwy do osiągnięcia efekt skali oraz duży potencjał zwiększenia efektywności i wydajności w porównaniu z konkurencją. Pytanie tylko, czy Poczta to wykorzysta.

Poczta Polska nie przestrzega limitów, jeśli chodzi o liczbę placówek, które powinny być otwarte - pół tysiąca poczt zamiast działać, jest "zawieszona". Czy UKE rozmawiało o tym z Pocztą i czy zamierzacie interweniować?

- UKE dowiedział się o tej sprawie z raportu NIK, który na przełomie 2008/09 r. kontrolował Pocztę Polską. Do tej pory, dysponując nader skromnymi środkami i zasobami kadrowymi, prezes UKE odbierał od Poczty Polskiej corocznie sprawozdanie z działalności pocztowej, gdzie operator deklarował spełnienie wszystkich kryteriów dotyczących świadczenia usług powszechnych, w tym m.in. sieci placówek. Kontrole w tym zakresie przeprowadzane były jedynie wyrywkowo, głównie z uwagi na z jednej strony znikomą liczbę skarg wpływających do UKE, a dotyczących rozmieszczenia i czasu funkcjonowania placówek pocztowych, a z drugiej - na zasoby, którymi dysponuje regulator (12 etatów w centrali urzędu i kilkanaście w delegaturach) w stosunku do liczby placówek rozsianych po całym kraju do skontrolowania w ciągu jednego roku (co najmniej 8240).

Jednakże po analizie materiałów NIK podjęliśmy prace nad zmianą naszych procedur kontrolnych, które pozwolą nam na zweryfikowanie deklarowanej przez operatora publicznego liczby placówek. Zmiany te będą już wprowadzone od tego roku, co - mam nadzieję - pozwoli nam na rzeczywiste zweryfikowanie sposobu wywiązywania się Poczty Polskiej z nałożonego na nią obowiązku.

Ile jest prywatnych poczt i na ile stanowią one teraz realną konkurencje dla Poczty?

- Na dzień dzisiejszy w rejestrze operatorów pocztowych mamy 210 podmiotów. Przy czym oceniam, że faktycznie funkcjonujących (czyli świadczących usługi) może być teraz około 100-120 przedsiębiorców. Dokładne liczby będą nam znane po 31 marca, czyli terminie nadsyłania do UKE rocznych sprawozdań z działalności pocztowej za rok ubiegły. Wówczas również będzie można ocenić, jaki jest udział poszczególnych graczy w segmentach rynku. Jednakże nawet nie czekając na te dane, a posiłkując się analizami z lat ubiegłych, można powiedzieć, że w rynku przesyłek listowych udział Poczty Polskiej jest dominujący i wynosi ponad 90 proc., w segmencie paczek Poczta posiada około 50 proc., oraz znikome udziały w rynku przesyłek kurierskich (poniżej 10 proc.). Udziałów Poczty w rynku druków bezadresowych nie oceniamy, gdyż nie jest to segment regulowany, natomiast z pewnością również tutaj nie osiąga przewagi nad konkurencją.

Powyższe przybliżone szacunki pokazują, na ile poważna jest konkurencja w poszczególnych segmentach rynku pocztowego. Pokazują też coś znacznie bardziej istotnego, zwłaszcza dla Poczty Polskiej, a mianowicie - jak szybko można utracić swoją pozycję na rynkach, które zostały uwolnione, o ile nie podejmuje się zawczasu odpowiednich działań skierowanych przede wszystkim w stronę swoich klientów.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów