W czwartek serwis
TechCrunch poinformował, że
Google wysłał wszystkich swoich pracowników w chińskich oddziałach firmy na przymusowy urlop. Zalecił im "relaks w domu" i na czas urlopu odciął im możliwość zalogowania się do wewnętrznego systemu. Termin końca urlopu był według serwisu "niesprecyzowany".
W czwartek natomiast
The Wall Street Journal podał, że Google wszczął śledztwo, które ma sprawdzić, czy w ostatnie ataki na firmę nie była wmieszana także chińska załoga firmy. 700 pracowników z Szanghaju, Pekinu i Hongkongu zostało odciętych od wewnętrznej korporacyjnej sieci.
- Mnie osobiście takie działanie nie dziwi, szczególnie że jest to bardzo ważna sprawa - mówi Maciej Sobianek z Panda Security. - Pamiętajmy, że z wszystkich firm, dotkniętych atakiem, to Google jest (przynajmniej teoretycznie) najlepiej zabezpieczony. Dlatego uważam, że lokalni pracownicy firmy też mogli pomóc w ataku. Pracownik zawsze jest dla firmy jakimś zagrożeniem. Bardzo często firmy traktują użytkowników oraz obsługę danego systemu teleinformatycznego (w tym wypadku pracowników) jako najsłabsze ogniwo systemu bezpieczeństwa - dodał. Sobianek zauważa, że cyber-przestępcy łatwiej jest podstępem wyłudzić np. kod dostępowy do systemu od pracownika , niż złamać zaawansowane mechanizmy bezpieczeństwa.
W zeszłym tygodniu firma Google poinformowała, że na skrzynki elektroniczne niektórych obrońców praw człowieka weszły osoby trzecie. Podobny problem wystąpił wśród niektórych członków Klubu Korespondentów Zagranicznych w Chinach, którzy zauważyli, że ktoś wszedł na ich konto i przesłał niektóre wiadomości na nieznany adres. Nie wiadomo jednak, czy obydwa przypadki były ze sobą powiązane.
Eksperci firmy IDefense Labs zajmującej się bezpieczeństwem w internecie twierdzą, że
hakerzy korzystali z serwerów używanych przez chińskie władze. Problem został wykryty w grudniu, a w zeszłym tygodniu firma Google ogłosiła, że nie ma zamiaru dłużej cenzurować internetu w chińskiej wersji swojej wyszukiwarki, nawet jeśli miałoby to kosztować konieczność wyjścia z tamtejszego rynku.
Problem ataków hakerskich dotknął nie tylko Google'a, lecz także 34 inne firmy działające na tamtejszym rynku, w tym Yahoo!