Biznes Ludzie Pieniądze

Google sprawdza swoich pracowników w Chinach

mib
19.01.2010 , aktualizacja: 20.01.2010 09:59
A A A Drukuj
Po ostatnich doniesieniach o atakach na skrzynki pocztowe Gmail, Google postanowił sprawdzić swoich pracowników w Chinach.
Google
fot. AG
Google
W czwartek serwis TechCrunch poinformował, że Google wysłał wszystkich swoich pracowników w chińskich oddziałach firmy na przymusowy urlop. Zalecił im "relaks w domu" i na czas urlopu odciął im możliwość zalogowania się do wewnętrznego systemu. Termin końca urlopu był według serwisu "niesprecyzowany".

W czwartek natomiast The Wall Street Journal podał, że Google wszczął śledztwo, które ma sprawdzić, czy w ostatnie ataki na firmę nie była wmieszana także chińska załoga firmy. 700 pracowników z Szanghaju, Pekinu i Hongkongu zostało odciętych od wewnętrznej korporacyjnej sieci.

- Mnie osobiście takie działanie nie dziwi, szczególnie że jest to bardzo ważna sprawa - mówi Maciej Sobianek z Panda Security. - Pamiętajmy, że z wszystkich firm, dotkniętych atakiem, to Google jest (przynajmniej teoretycznie) najlepiej zabezpieczony. Dlatego uważam, że lokalni pracownicy firmy też mogli pomóc w ataku. Pracownik zawsze jest dla firmy jakimś zagrożeniem. Bardzo często firmy traktują użytkowników oraz obsługę danego systemu teleinformatycznego (w tym wypadku pracowników) jako najsłabsze ogniwo systemu bezpieczeństwa - dodał. Sobianek zauważa, że cyber-przestępcy łatwiej jest podstępem wyłudzić np. kod dostępowy do systemu od pracownika , niż złamać zaawansowane mechanizmy bezpieczeństwa.

W zeszłym tygodniu firma Google poinformowała, że na skrzynki elektroniczne niektórych obrońców praw człowieka weszły osoby trzecie. Podobny problem wystąpił wśród niektórych członków Klubu Korespondentów Zagranicznych w Chinach, którzy zauważyli, że ktoś wszedł na ich konto i przesłał niektóre wiadomości na nieznany adres. Nie wiadomo jednak, czy obydwa przypadki były ze sobą powiązane.

Eksperci firmy IDefense Labs zajmującej się bezpieczeństwem w internecie twierdzą, że hakerzy korzystali z serwerów używanych przez chińskie władze. Problem został wykryty w grudniu, a w zeszłym tygodniu firma Google ogłosiła, że nie ma zamiaru dłużej cenzurować internetu w chińskiej wersji swojej wyszukiwarki, nawet jeśli miałoby to kosztować konieczność wyjścia z tamtejszego rynku.

Problem ataków hakerskich dotknął nie tylko Google'a, lecz także 34 inne firmy działające na tamtejszym rynku, w tym Yahoo!

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów