Biznes Ludzie Pieniądze

Blokady dla stron z hazardem i pornografią. Rząd przyjął projekt ustawy

Rafał Zasuń
19.01.2010 , aktualizacja: 19.01.2010 18:16
A A A Drukuj
Rząd przyjął projekt ustawy cenzurującej internet. Trafi do Sejmu, jeśli zgodzi się na to Komisja Europejska.
Hazardowe prawo nie działa. Wprowadza tylko zamęt
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Hazardowe prawo nie działa. Wprowadza tylko zamęt
ZOBACZ TAKŻE
Ten projekt to druga cześć wojny z hazardem, którą rząd wypowiedział po wybuchu afery związanej z politykami PO. O ile jednak pierwszą ustawę podwyższającą podatki i delegalizującą w ciągu pięciu lat automaty stojące w barach opracowano w dwa tygodnie i uchwalono w listopadzie w 3 dni, o tyle prace nad drugą ciągnęły się trzy miesiące. I wcale nie wiadomo, czy będą uwieńczone sukcesem - ostateczny efekt oceni dopiero Bruksela.

Projekt ma umożliwić walkę z hazardem w sieci. Teoretycznie jest nielegalny już teraz, ale w praktyce e-bukmacherzy i e-kasyna zarejestrowane w innych krajach UE działają u nas zupełnie swobodnie. Teraz rząd chce walczyć z nimi, blokując strony internetowe. Ma powstać internetowy Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Rząd po protestach organizacji pozarządowych zdecydował się zmiękczyć ustawę - to sąd, a nie urzędnicy będzie decydował, które strony znajdą się w rejestrze.

Bukmacherzy w internecie będą legalni, ale tylko jeśli dostaną zgodę naszego ministra finansów, wpłacą kaucję oraz będą mieli polską domenę. Na swych stronach nie będą mogli też umożliwiać innych gier, np. kasyna czy pokera.

- Dla nas to mało atrakcyjna oferta, w Polsce podatki od zakładów wzajemnych są najwyższe w Europie. Jeśli jakimś cudem Komisja Europejska nie uwali tej ustawy, to zastanowimy się, co robić - mówi nam anonimowo menedżer jednej z firm e-hazardowych. Czy blokowanie stron będzie skuteczne? Internauci jako tako obeznani z komputerami bez trudu go obejdą, korzystając z tzw. serwerów proxy. Ale fiskus zyska też prawo blokowania przelewów bankowych, jeśli będzie podejrzewać, że służą nielegalnej grze.

- To będzie działać na krótką metę - mówił nam szef jednej z firm e-hazardowych. - Przecież pieniądze do Anglii można wysyłać za pomocą tzw. systemów płatniczych zarejestrowanych na Wyspach, np. Moneybookers. Wysyłamy pieniądze z Polski do takiego pośrednika, a dopiero on przekazuje je do kasyna czy bukmachera. Nie do wykrycia.

Rząd bardzo długo pracował nad uzasadnieniem do ustawy, które ma przekonać Brukselę, że projekt jest zgodny z unijnym prawem. Głównym orężem jest wydany we wrześniu 2009 roku wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Santa Casa. ETS orzekł, że Portugalia może zachować zakaz sponsorowania ligi piłkarskiej przez zarejestrowany na Gibraltarze bwin. Ale ETS nic nie powiedział o blokowaniu stron internetowych. Portugalczycy tego nie robią, zresztą mimo wyroku Bwin wciąż jest sponsorem ligi.

Blokowanie stron chcieli wprowadzić Duńczycy. Ich projekt czeka na rozpatrzenie przez Komisję Europejską. Do tej pory wszystkie wojny wydawane e-bukmacherom przez państwa kończyły się raczej zwycięstwem tych ostatnich - Włosi zrezygnowali z walki i zalegalizowali hazard w internecie.

Tymczasem od 1 stycznia obowiązują kary za reklamowanie hazardu w sieci. Dotyczy to także bukmacherów, jeśli świadczą usługi inne niż zakłady sportowe, np. kasyno. Zabronione jest w ogóle czerpanie korzyści z reklamy hazardu.

Z wielkich portali np. Onet.pl czy Sport.pl reklamy zniknęły. Ale małe portale sportowe nie przejmują się zakazem, mimo że teoretycznie grożą im grzywny przekraczające milion złotych. Część klubów sportowych także zlekceważyła zakaz reklamy. Nadal sponsorem 1 ligi jest szwedzki Unibet, Lechii Gdańsk - partygaming, a Zbigniew Boniek jest "twarzą" portalu Expekt.

Próba sił między fiskusem a firmami bukmacherskimi nastąpi w sobotę na Pucharze Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Sponsorem jest firma bet-at-home. Zawarte dużo wcześniej umowy przewidują, że podczas zawodów będą banery z reklamami, bet-at-home ma też być na na strojach zawodników. Na stronie internetowej Tatrzańskiego Związku Narciarskiego, który organizuje zawody, reklama jest, ale tak maleńka, że trzeba dobrze wysilić oczy, żeby ją dostrzec.

W Polsce w internecie gra ok. 800 tys. ludzi. Niedawno pewien warszawiak wygrał w internetowym kasynie 1,2 mln zł.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    54 głosy