Prace nad nowelizacją prawa lotniczego trwają już od 2008 r. Im dłużej resort infrastruktury i posłowie nad nią debatują, tym większe wzbudza kontrowersje.
Ostatni pomysł ministerstwa przewiduje wprowadzenie opłat pasażerskich, dzięki którym miałby być łatany
budżet Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) odpowiedzialnego za regulację polskiego rynku lotniczego. - Nie do przyjęcia jest, by z
budżetu państwa dopłacać do lotnictwa cywilnego w Polsce - mówił wczoraj podczas obrad sejmowej komisji infrastruktury wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz. Resort proponuje, by do biletu lotniczego doliczane były 3 zł. - Celem finansowania administracji państwa polskiego - mówił Jarmuziewicz.
Rachunek jest prosty - 3 zł pomnożone przez blisko 17 mln pasażerów daje 51 mln zł, co zapewnia finansowanie ULC, którego budżet na ten rok sięga 46 mln zł. Minister Jarmuziewicz zastrzega jednak, że proponowana opłata jest pomysłem resortu infrastruktury, nie ma jeszcze w tej sprawie stanowiska rządu.
W nowelizowanej ustawie kontrowersji jest więcej. Sporną kwestią pozostaje przerzucenie na porty lotnicze odpowiedzialności za utrzymanie bezpieczeństwa na lotniskach i ponoszenie związanych z tym kosztów. Lotniska mogłyby wynajmować... firmy ochroniarskie, które funkcjonowałyby zamiast straży granicznej. - Dla naszego lotniska oznaczałoby to rocznie 10 mln zł dodatkowych kosztów, musielibyśmy zatrudnić około 200-250 nowych pracowników lub wynająć zewnętrzne firmy - mówi Jan Pamuła, prezes krakowskich Balic.
O swoje walczą też linie lotnicze. LOT Charters i Air Italy
Polska proponują, by linie czarterowe, które w Polsce inwestują, miały większe prawa. Tłumaczą, że w wielu krajach stosuje się zasadę non-objection, w myśl której obcy przewoźnik dostaje pozwolenie na loty czarterowe z danego unijnego kraju do krajów spoza UE dopiero, gdy żaden inny przewoźnik zarejestrowany w tym kraju nie wyrazi na to chęci.
Rząd i ULC patrzą na ich propozycje z rezerwą, bo obawiają się ograniczenia konkurencji. - Powinniśmy wypracować takie rozwiązania, które nie powodowałyby zwiększenia kosztów przelotów - postuluje poseł PO Arkadiusz Litwiński.
Co teraz będzie z nowelizowanym prawem lotniczym? Ministerstwo Infrastruktury, które obecnie wprowadza swoje poprawki, liczy, że w najbliższych dniach nowelizacja trafi z powrotem do Sejmu, a 9 lutego odbędzie się pierwsze czytanie ustawy. - Nie bardzo wierzę, że się wyrobimy - mówi jednak Litwiński.