Dziś w
Warszawie przedstawiciele Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa oraz Gazpromu spotkają się na obradach rady nadzorczej EuRoPol Gazu. To polsko-rosyjska spółka, która jest właścicielem gazociągu tranzytowego do Niemiec.
Rada EuRoPol Gazu ma dyskutować o taryfie za tranzyt w 2010 r. A także omawiać sprawę długów Gazpromu za tranzyt od 2006 r. Przez ten czas rosyjski koncern nie płacił pełnych rachunków EuRoPol Gazowi. Uważał, że taryfy spółki ustalane zgodnie z polskimi przepisami i zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki są za wysokie. Taryfa za przesył 1000 m sześc. gazu na odległość 100 km wynosiła w 2006 r. równowartość 1,92 dol. Rosjanie uważali, że powinno to być 1,84 dol. i tak płacili. Kwestionowali polskie przepisy wymagające doliczania do taryf za transport gazu niewielkiego zysku, co ma chronić firmy gazociągowe przed bankructwem.
- Proponowana przez Rosjan stawka nie była w interesie spółki, tylko jednego akcjonariusza, czyli Gazpromu - powiedział nam b. prezes URE Leszek Juchniewicz.
W tym sporze Gazprom przegrał właśnie przed sądami handlowymi Rosji. Wyrok jest prawomocny.
Najwyższy sąd handlowy Federacji Rosyjskiej poinformował na swojej stronie internetowej, że pod koniec zeszłego roku oddalił kasację Gazpromu od wyroku sądu arbitrażowego w Moskwie. Ten trybunał pod koniec 2008 r. zdecydował, że Gazprom Eksport (eksportowe ramię koncernu) ma zapłacić EuRoPol Gazowi 23,3 mln dol. "podstawowego długu", 1,88 mln dol. "oprocentowania za korzystanie z cudzych pieniędzy" oraz 43,4 tys. dol. kosztów postępowania arbitrażowego. Dodatkowo od kwoty podstawowego długu Gazprom ma zapłacić odsetki w wysokości 3,465 proc. rocznie naliczane od 29 października 2008 r. do dnia uregulowania długu. W sumie do zapłaty Gazprom Eksport ma 25 mln 265 tys. dol. plus odsetki.
Zarząd EuRoPol Gazu nie skomentował orzeczenia sądu. Rosyjscy członkowie zarządu stwierdzili, że spółka nie ma jeszcze zawiadomienia o wyroku. Na prośbę o komentarz nie odpowiedział też prezes PGNiG Michał Szubski.
- EuRoPol Gaz może ubiegać się o sądowy nakaz wykonania prawomocnego wyroku arbitrażu w sądzie w Rosji, ale można go również uzyskać w Polsce. Bo Rosja podpisała konwencję z Nowego Jorku o uznawaniu i wykonywaniu zagranicznych orzeczeń sądów arbitrażowych - powiedział nam znany prawnik Bogdan Dzudzewicz.
Ale Gazprom "nie zgadza się z wyrokiem sądu i postępowanie apelacyjne będzie kontynuowane" - przekazał nam koncern. Nie dowiedzieliśmy się, w jakim trybie odwoła się od decyzji najwyższego sądu handlowego Rosji.
Od rozwiązania przez PGNiG sporu z Gazpromem o długi za tranzyt gazu wicepremier Waldemar Pawlak uzależniał w grudniu zatwierdzenie wynegocjowanej już umowy rządów Rosji i Polski o zwiększeniu
importu gazu. Wczoraj w "Rzeczpospolitej" Pawlak rozważał darowanie Gazpromowi długów za tranzyt ."Może odpuszczając w jednym miejscu, moglibyśmy zyskać np. obniżkę ceny za przyszłe dostawy gazu" - powiedział. Sugerował, że nie zgadza się na to minister skarbu Aleksander Grad. Zaskoczony pomysłem Pawlaka jest Janusz Steinhoff, wicepremier w rządzie Jerzego Buzka. - To niemożliwe, by darować zaległe zapłaty - powiedział Steinhoff "Gazecie".