To eldorado szczególnie razi w zestawieniu z zapowiadanymi zwolnieniami pracowników Cadbury. Prezes grupy Roger Carr podkreślił, że decyzja o połączeniu koncernów leży w interesie akcjonariuszy. W czasie gdy Kraft atakował, a Cadbury bronił się przed wrogim przejęciem, bankierzy inwestycyjni, prawnicy, księgowi i doradcy ds. PR, jak obliczył "Guardian", otrzymywali dziennie około 2 mln funtów
wynagrodzenia - pisze
"Guardian".
Jest mało prawdopodobne, żeby po tej "obronie Częstochowy" Kraft zaproponował dalszą
pracę zarządowi Cadbury. W przypadku zwolnienia szef operacyjny Todd Stitzer ma prawo do 12-milionowej odprawy.
Kraft zamierza poczynić roczne oszczędności kosztów operacyjnych rzędu 675 mln funtów. Ponadto na przejęcie brytyjskiej firmy musiał zaciągnąć dług w wysokości 7 mld funtów. Jest więc pewne, że nastąpią zwolnienia. Związki zawodowe w Cadbury twierdzą, że pracownicy zostali "wyprzedani".