Nie wliczając spłaty rządowej pożyczki strata
Bank of America w IV kwartale wyniosła 194 miliony dolarów, dla porównania - w ostatnim kwartale 2008 roku wyniosła ona aż 1,8 mld dolarów. W przeliczeniu na jedną akcję kwartalna strata banku wyniosła 60 centów, to więcej niż oczekiwania analityków, którzy spodziewali się straty rzędu 52 centów na akcję. W IV kwartale BoA spłacił w sumie 4,1 mld dol. do funduszu TARP z 45 mld, które zostały mu pożyczone.
Nowy szef banku Brian Moynihan, który 1 stycznia zastąpił na tym stanowisku Kennetha Lewisa obiecał radykalną zmianę w funkcjonowaniu banku, jednak analitycy są sceptyczni. - Inwestorzy skupiają się na kredytach konsumenckich, a w tym aspekcie działalności banku nie ma powodów do świętowania - komentuje Jack Albin, analityk z Harris Private Bank w
Chicago.
Rekordowy rok dla amerykańskich banków W środę dwa inne amerykańskie banki podały swoje wyniki. Morgan Stanley miał w czwartym kwartale 2009 413 mln dol. zysku, czyli 14 centów na akcję.
Wells Fargo zarobił niewiele mniej - 394 mln dol. czym zaskoczył analityków. Wynik kalifornijskiego banku byłby jeszcze lepszy, ale firma spłaciła 25 mld dol. pożyczonych od rządu na przetrwanie kryzysu.
W zeszłym tygodniu wyniki podał JPMorgan - w ubiegłym roku zarobił rekordowe 11,7 mld dol. - głównie na transakcjach giełdowych.
W czwartek rynek będzie wyczekiwał wyników
Goldman Sachs. Analitycy już wróżą, że tak jak w przypadku JPMorgan, zysk może być rekordowy.
Kuczyński: czeka nas kolejny superkryzys?