Wczoraj w
Warszawie zebrała się rada nadzorcza EuRoPol Gazu. To spółka PGNiG i Gazpromu. Rada miała dyskutować o taryfie za tranzyt rosyjskiego gazu w 2010 r., a także o uregulowaniu przez Gazprom Eksport - ramię rosyjskiego koncernu - długów za przesył gazu przez Polskę. Ale na dyskusjach się nie skończyło.
Rada dokonała zmian w zarządzie EuRoPol Gazu, do którego PGNiG i Gazprom desygnują po dwie osoby. Na trzy miesiące zawieszono obu przedstawicieli polskiej strony: prezesa EuRoPol Gazu Michała Kwiatkowskiego i Jerzego Tabakę. Zawieszony został także rosyjski wiceprezes Jurij Kałużski. Stanowisko zachował drugi z Rosjan - Jewgienij Wasjukow.
Na miejsce zawieszonych rada delegowała czasowo swoich członków. Obowiązki prezesa EuRoPol Gazu przejął prezes PGNiG Michał Szubski. Wiceprezesem został Aleksander Miedwiediew, szef Gazpromu Eksport. Do zarządu EuRoPol Gazu delegowano także wiceprezesa PGNiG Mirosława Dobruta. Był on już w zarządzie EuRoPol Gazu w latach 1997-2001, kiedy budowano tranzytową rurę.
PGNiG tłumaczy zawieszenie trzech członków zarządu EuRoPol Gazu "długotrwałym brakiem współpracy między nimi, co doprowadziło do pata decyzyjnego w spółce". To zaskakujące wyjaśnienie, bo główny spór - o wysokość taryf za tranzyt rosyjskiego gazu - ciągnął się między polskimi i rosyjskimi członkami zarządu EuRoPol Gazu ponad cztery lata. Mimo to w zeszłym roku PGNiG i Gazprom wybrały tych skonfliktowanych menedżerów na kolejną kadencję zarządu. W PGNiG decydował o tym prezes Michał Szubski.
Roszadami w zarządzie EuRoPol Gazu był zaskoczony szef rady PGNiG prof. Stanisław Rychlicki. - Nikt mi nic o tym nie mówił - powiedział "Gazecie". Wiedział o nich minister skarbu Aleksander Grad. - Minister był uprzedzony o zmianach i akceptował je - powiedział nam wysokiej rangi urzędnik Ministerstwa Skarbu. Resort skarbu ma pośredni wpływ na EuRoPol Gaz. Bo zatwierdza polskich nominatów do rady tej firmy.
- Nie wiem, co o tym sądzić. Ale jeśli minister skarbu ingerował w działania spółki-córki PGNiG, to skandal - powiedział "Gazecie" Janusz Steinhoff, b. wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka. Zmian w zarządzie EuRoPol Gazu nie potrafił wyjaśnić także b. prezes PGNiG Andrzej Lipko.
Niejasności wokół zmian w tranzytowej spółce zwiększyło PGNiG. Ten państwowy koncern stwierdził, że "tylko bezpośrednie zaangażowanie się w zarządzanie spółką urzędujących prezesów dwóch głównych akcjonariuszy EuRoPol Gazu, czyli PGNiG SA i Gazpromu Export daje gwarancje rozwiązania spornych spraw w okresie, na który zostali oddelegowani".
Co trzeba rozwiązać w ciągu trzech miesięcy - PGNiG nie podało.
Według naszych nieoficjalnych informacji chodzi o dwie kluczowe decyzje. Gazprom chce, aby EuRoPol Gaz jak najszybciej złożył wniosek przewidujący znaczną obniżkę taryfy za tranzyt rosyjskiego gazu w 2010 r. Ulgi dla Gazpromu przewiduje wynegocjowana już umowa rządów Rosji i Polski. Ale umowy jeszcze nie zatwierdzono i nie ma formalnej podstawy do takich ulg.
A ponadto 5 lutego ma się odbyć rozprawa przed arbitrażem w Moskwie. EuRoPol Gaz pozwał tam Gazprom Eksport o spłatę długów za tranzyt gazu w 2007 r. Poprzedni spór - spłatę przez Rosjan 25,3 mln dol. długu za 2006 r. - EuRoPol Gaz właśnie wygrał w Moskwie. Procesu o dług za 2007 r. nie będzie, jeśli nowy, tymczasowy zarząd EuRoPol Gaz wycofa pozew przeciw Gazpromowi.