Według najnowszych prognoz Banku Światowego zawartych w raporcie "Global Economic Prospects 2010", światowa gospodarka po 2,2 proc. recesji w 2009 r., w tym roku urośnie o 2,7 proc., a w przyszłym o 3,2 proc.
Analitycy BŚ spodziewają się, że polska gospodarka urośnie w tym roku o 2,2 proc., a w przyszłym o 3,4 proc. Dla porównania bułgarska gospodarka w tym roku skurczy się według BŚ o 2 proc., a w 2011 r. urośnie o 3,6 proc. Z kolei rumuńska urośnie odpowiednio o 0,5 i 4,2 proc.
- Światowa gospodarka powstaje z wiru głębokiej recesji spowodowanej przez rosnącą globalną bańkę finansową - piszą autorzy raportu. Główny ekonomista Banku Światowego Justin Yifu Lin napisał we wstępie do raportu, że recesja pozostawiła światową gospodarkę poważnie ranną. - Nawet jak powoli wraca dochodowość firm, które były w sercu kryzysu, to i tak poziom
produkcji przemysłowej i handlu musi dopiero osiągnąć poziom przed kryzysu, a
bezrobocie sięgnęło w wielu krajach dwucyfrowych poziomów i nadal rośnie - stwierdza Justin Yifu Lin. Bank Światowy szacuje, że z powodu kryzysu na świecie dodatkowo 64 mln ludzi w 2010 r. będzie żyło w ekstremalnej biedzie (za mniej niż 1,25 dolara na dzień).
Według Banku Światowego reakcja poszczególnych krajów na kryzys i zwiększenie ich zadłużenia może mieć konsekwencje w kolejnych latach. Kraje rozwijające się mogą mieć większe kłopoty z finansowaniem swojego zadłużenia. - Firmy w krajach rozwijających się będą musiały stawić czoła wyższym kosztom zadłużania się, słabszej akcji kredytowej i mniejszym międzynarodowym przepływom finansowym - uważa Andrew Burns, główny autor "Global Economic Prospects 2010". - W rezultacie w ciągu kolejnych 5-7 lat
wzrost gospodarczy w nich może być rocznie o 0,2-0,7 pkt proc. niższy niż byłby, gdyby finansowanie było tańsze - dodaje.