Producenci i
sprzedawcy tego typu wyrobów nie mieli do tej pory powodów do narzekań, bo kończone były budowy rozpoczęte w okresie boomu na rynku mieszkaniowym. VOX odnotował w 2009 r. 27-proc. wzrost sprzedaży w segmencie podłóg, a sprzedaż stolarki budowlanej (okna i drzwi) podskoczyła o 6 proc.
Problem w tym, że w czasie trwającego od ponad roku kryzysu firmy deweloperskie zamroziły wiele inwestycji. W efekcie słabnie popyt na materiały wykończeniowe, w tym m.in. na drzwi i podłogi.
- Konkurencja pomiędzy firmami zajmującymi się sprzedażą materiałów wykończeniowych jest bardzo duża i przewiduję, że w tym roku - trudniejszym dla wykończeniówki - nasilą się wojny cenowe, także pomiędzy firmami sieciowymi - mówi prezes składów budowlanych VOX Anna Struk. - Każdy po prostu będzie chciał sprzedać jak najwięcej, obniżki cen mogą stać się najprostszym sposobem zdobycia klientów - wyjaśnia.
W Związku Polskie Okna i Drzwi liczą, że uda się zwiększyć
eksport. Jednak, jeśli ten plan nie wypali, producentów okien i drzwi mogą niestety czekać masowe zwolnienia. Zmniejszenie produkcji o miliard złotych (obecnie wynosi ona ok. 12 mld zł) oznaczałoby likwidację ok. 3 tys. miejsc
pracy. Związek szacuje, że w całej branży (nie tylko w zakładach produkujących okna i drzwi, ale także np. okucia i szyby oraz w firmach handlowych i usługowych) może być zatrudnionych nawet 100 tys. osób.
Według Anny Struk, powoli ale systematycznie będzie natomiast wzrastał popyt na podstawowe materiały budowlane, czyli np. materiały ścienne i izolacyjne. To efekt ożywienia na rynku deweloperskim. Firma doradcza Reas podała niedawno, że w pierwszych dziewięciu miesiącach 2009 r. warszawscy deweloperzy zaczęli budować ok. 2,5 tys. mieszkań, zaś w ostatnich trzech - już przeszło 3 tys. Także i w innych aglomeracjach firmy deweloperskie przebudziły się z kryzysowego letargu, a świadczy o tym fakt, że po raz pierwszy od roku, wprowadziły na rynek więcej mieszkań niż ich sprzedały.
- Czynnikiem wpływającym na wzrost zamówień są zaplanowane inwestycje m.in. w drogi, infrastrukturę, budynki użyteczności publicznej i hotele - dodaje Anna Struk. - Generalnie zauważam, że aktualnie branża patrzy dużo bardziej optymistycznie w przyszłość niż rok temu.