- To nie była łatwa decyzja. Ale musieliśmy ją teraz ogłosić, by zapewnić wiarygodną przyszłość dla całego
Opla - powiedział Reilly.
Zdaniem Opla w tym roku kierowcy w Europie kupią 1,5 mln aut mniej niż przed rokiem i o 4 mln mniej niż w rekordowym 2007 r. Koncerny likwidują więc najstarsze fabryki aut - takie, jak belgijski zakład. Pracę straci 2,6 tys. jego pracowników.
Od środy pod zakładem w Antwerpii demonstrowali w proteście jego pracownicy. Ale wieść o zamknięciu fabryki nie była zaskoczeniem, bo nieoficjalnie zapowiadano ją ponad rok. Likwidację fabryki w Antwerpii planowało też konsorcjum austriacko-kanadyjskiej firmy Magna i rosyjskiego banku Sbierank, które w zeszłym roku bezskutecznie chciało odkupić Opla od amerykańskiego General Motors. Władze Belgii oferowały 0,5 mld euro za utrzymanie zakładu, ale nie przekonali Opla.
Fabryka w Anwerpii produkuje dotychczasową odmianę auta Astra i przyszłość zakładu stanęła już pod znakiem zapytania w 2007 r. Belgijska fabryka przegrała wtedy z fabryką w Gliwicach prawa do produkcji nowej wersji Opla Astra. Polski zakład produkuje to
auto od końca zeszłego roku.
Likwidacja fabryki w Antwerpii rozpoczyna restrukturyzację Opla. Wczoraj Nick Reilly powtórzył, że Opel zamierza zwolnić w sumie 8,3 tys. pracowników w Europie, z tego 4 tys. - w Niemczech.