W środę przedstawiciele zarządu Gazpromu omawiali z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem i ministrem skarbu Aleksandrem Gradem kwestię współpracy gazowej z Polską - poinformował rosyjski koncern.
Do spotkań doszło po posiedzeniu rady nadzorczej polsko-rosyjskiej spółki EuRoPol Gaz, właściciela gazociągu tranzytowego do Niemiec - poinformowały "Gazetę" biura prasowe Ministerstwa Gospodarki i Ministerstwa Skarbu.
Według resortu gospodarki wicepremier Pawlak i wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska zostali poinformowani przez przedstawicieli Gazpromu oraz Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa o wyniku rozmów prowadzonych w środę. Resort skarbu nie wypowiedział się o przebiegu rozmów. Gazprom enigmatycznie stwierdził, że na spotkaniach "omawiano dalsze kroki w celu przyjęcia pakietu rozwiązań regulujących otwarte kwestie polsko-rosyjskiej współpracy w branży gazowej".
W środę rada nadzorcza EuRoPol Gazu nieoczekiwanie zawiesiła na trzy miesiące obu polskich członków zarządu spółki, w tym prezesa Michała Kwiatkowskiego, oraz jednego z dwóch rosyjskich członków zarządu. W swoim komunikacie Gazprom nie wyjaśnił powodów tej decyzji. PGNiG tłumaczył ją "długotrwałym brakiem współpracy między członkami zarządu, co w rezultacie doprowadziło do pata decyzyjnego w spółce".
To zagadkowe wyjaśnienie, bo spór o wysokość taryf za tranzyt rosyjskiego gazu dzielił polskich i rosyjskich członków zarządu EuRoPol Gazu ponad cztery lata. Mimo to w połowie 2008 r. spierający się członkowie zarządu EuRoPol Gazu zostali powołani na kolejną kadencję przez PGNiG i Gazprom. Teraz zostali zawieszeni przez tych samych przedstawicieli obu koncernów, którzy ich powołali.
W sporze uczestniczyli obaj Polacy i obaj Rosjanie z zarządu EuRoPol Gazu. Dlaczego zatem zawieszono obu Polaków i tylko jednego z Rosjan? Nieoficjalnie "Gazeta" dowiedziała się, że początkowo mieli być zawieszeni tylko polski prezes spółki i jego zastępca, Rosjanin. Według nieoficjalnych źródeł decyzja o odwołaniu drugiego z polskich członków zarządu zapadła dopiero po jego przesłuchaniu przez radę.
Do czasowego pełnienia obowiązków szefa EuRoPol Gazu rada wyznaczyła prezesa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Michała Szubskiego. Wiceszefem zarządu EuRoPol Gazu został Aleksander Miedwiediew - prezes Gazpromu Eksport (eksportowe ramię rosyjskiego koncernu). Od tej właśnie spółki gazowego koncernu z Rosji EuRoPol Gaz domaga się zwrotu długów za tranzyt gazu przez Polskę.
Trzy tygodnie temu w Rosji uprawomocnił się wyrok moskiewskiego arbitrażu, który zasądził od Gazpromu Eksport na rzecz EuRoPol Gazu spłatę 25,3 mln dol. długu za tranzyt gazu w 2006 r. Na początku lutego arbitraż w Moskwie rozpatrzy pozew EuRoPol Gazu wobec Gazprom Eksport o spłatę długu za 2007 r.
Rosjanie chcą też, by EuRoPol Gaz jak najszybciej złożył do Urzędu Regulacji Energetyki wniosek w sprawie taryf na 2010 r. Rosyjscy członkowie zarządu EuRoPol Gazu taki wniosek złożyli już pod koniec zeszłego roku, ale nie został on zaakceptowany przez Urząd.
Gazprom chce, by taryfa za tranzyt gazu w 2010 r. zapewniła im ulgi przewidziane w wynegocjowanej już umowie rządów Polski i Rosji o dostawach gazu i o nowych zasadach zarządzania EuRoPol Gazem. Umowa rządowa nie została jednak jeszcze zatwierdzona - brakuje więc podstawy do przyznania ulg oczekiwanych przez Gazprom. Być może na przedstawienie wniosku taryfowego bez takiej formalnej podstawy zdecyduje się powołany teraz czasowy zarząd EuRoPol Gazu kierowany przez prezesa PGNiG. W komunikacie PGNiG stwierdził, że zmiany w zarządzie właściciela tranzytowej rury gwarantują uporządkowanie nierozwiązanych dotychczas kwestii "w duchu przygotowywanego porozumienia międzyrządowego".