Podczas gdy rządy w całej Europie muszą borykać się z żądaniami pomocy finansowej w kryzysie ze strony elektoratu i przedsiębiorstw, Polska jest chlubnym wyjątkiem pod tym względem, co świadczy o jej dobrej kondycji gospodarczej i dojrzałości społeczeństwa - pisze amerykański dziennik.
Polski rząd nie zwiększył drastycznie wydatków. Według Eurostatu w drugim kwartale 2009 r. stanowiły one 43 proc. PKB, czyli mniej niż na Węgrzech (58,7 proc.), w Grecji (55 proc.) i w Finlandii (55 proc.). Obecnie odsetek ten prawdopodobnie spadł wraz z większym tempem rozwoju gospodarczego - podaje "Wall Street Journal"
Pakiet antykryzysowy przyjęty w sierpniu - koło ratunkowe rzucone gospodarce - okazał się na tyle restrykcyjny, że tylko 70 przedsiębiorstw ubiegało się o specjalne pożyczki z BGK. Wymóg udowodnienia ostrego spadku wpływów okazał się trudny do pokonania.
Zakłady GM w Gliwicach również nie otrzymały żadnej specjalnej pomocy, tak jak to miało miejsce w Niemczech, Hiszpanii, Belgii i Wielkiej Brytanii, gdzie rządy zaproponowały im specjalnie przygotowane pakiety ratunkowe.
Polska nie wprowadziła też wspierania konsumpcji w postaci dopłat do wymiany starych aut na nowe.