W obligacje
Lehman Brothers klienci Citi Handlowego (w sumie 229 osób) zainwestowali ponad dwa lata temu niecałe 15 mln dol. Papiery miały wysoki
rating (A+, wyższy niż rating obligacji polskiego rządu), były oferowane jako bezpieczna alternatywa dla bankowych lokat. W 2008 r. okazało się, że Lehman jest niewypłacalny, a klienci Handlowego zostali na lodzie.
Dziś Citi Handlowy wydał sensacyjny komunikat, z którego wynika, że zamierza zaproponować klientom, którzy za jego pośrednictwem nabyli obligacje wyemitowane przez Lehman Brothers, ich odkupienie "za kwotę stanowiącą 60 proc. początkowej wartości inwestycji w danej walucie". Bank nie podał w komunikacie żadnych dodatkowych informacji.
To prawdopodobnie pierwsza zapowiedź realizacji obietnicy danej kilkanaście dni temu przez prezesa Citi Handlowego Sławomira Sikorę. Obiecał on, że od tego momentu będzie zachowywał się wobec klientów fair, unikając w umowach gwiazdek i niedomówień. Był to skutek m.in. akcji "Gazety Wyborczej" pt. "Prześwietlamy reklamy", w której piętnowaliśmy niektóre reklamy banku emitowane w telewizji.
Czytaj też:
Prezes Sikora obiecuje: koniec gwiazdek. Dotrzymać będzie jeszcze trudniej, niż obiecać To pierwszy tego rodzaju gest polskiego banku pod adresem klientów wpuszczonych w trefne obligacje Lehmana. Niektórzy z klientów Handlowego już jesienią 2009 r. wynajęli kancelarię prawną Grynhoff Woźny Maliński, która dowodziła, że bank wprowadził w błąd nabywców obligacji. Nie wiadomo, czy po komunikacie Handlowego pozew zostanie wycofany.
Bank początkowo uznał, że nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania emitenta obligacji. I zaproponował posiadaczom obligacji, aby upoważnili go do pomocy w zgłaszaniu roszczeń przeciwko Lehmanowi w
USA.
Czytaj też:
Alior Bank gra bakuganem