Te, ściągnięte z internetu śmieszne filmiki, przezornie zostały tak dobrane, by przedstawiały wydarzenia z udziałem zagranicznych kierowców. Widać Link4 tak do końca nie wierzy w naszą narodową zdolność do autoironii (i chyba nie bez powodu).
Informując o zmianie logo, Link4 jednocześnie zachęca klientów do ubezpieczania aut przez telefon i internet. I w telewizyjnych spotach powiela ciężki reklamowy grzech innych ubezpieczycieli, mamiąc klientów polisą tak tanią ("do 30 proc. tańszą" niż u konkurencji), że - jak wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi - niedostępną dla przeciętnego kierowcy.
Czytaj też:
Link4 i granice manipulacji. Są daleko... Czytaj też:
Drwale mBanku łamią przepisy i są drodzy W jednym ze spotów pojawia się np. pan Paweł, 28-latek z Gdańska, ze swoja polisą. Podobno ubezpieczył on swoje renault megane z 2004 r. za jedyne 730 zł (w tej cenie OC i AC). Wszedłem na stronę internetową Link4, żeby sprawdzić, czy to w ogóle możliwe. W formularzu wpisałem, że nie mam żadnych zniżek, ale za to prawo jazdy mam już od 2000 r., a auto nocą odstawiam na parking strzeżony.
Oświadczyłem też, że jestem bezdzietnym singlem, a "moją meganką", której jestem pierwszym właścicielem, pokonuję 20 tys. km rocznie, wyłącznie w ramach użytku prywatnego. Nie mam żadnych zabezpieczeń, poza fabrycznymi, a auta nie używa nikt poza mną. Wiecie, jaką kwotę wyrzucił mi kalkulator? 1985 zł! Prawie trzy razy więcej niż w reklamie!
Czytaj też:
Pomysł PZU: powiedz dziennikarzowi pół prawdy, a potem zrób o tym reklamę Gwoli sprawiedliwości muszę dodać, że kiedy zrobiłem podobną kalkulację na stronach Aviva, Liberty Direct i Axa, ceny wyszły nawet wyższe. Ale czy to usprawiedliwia padające w reklamach Link4 sugestie, że można tam zaoszczędzić do 30 proc. ceny ubezpieczenia, bez podania jakiegokolwiek konkretnego przykładu? Firma Liberty Direct, jeden z konkurentów Link4 na rynku ubezpieczeń direct, z takich obietnic w swoich reklamach zrezygnowała.
Czytaj też:
W Liberty Direct trochę poprawili reklamy. Nie obiecują już gruszek na wierzbie Ciekawe swoją drogą, jakie warunki trzeba spełnić, by w Link4 "zasłużyć" na taką reklamowaną cenę ubezpieczenia? Tę manipulatorską licytację na jak najniższą (ale też mało realną dla zwykłego kierowcy, niebędącego mistrzem świata w bezszkodowej jeździe) prowadzi niestety większość ubezpieczycieli na polskim rynku. Bodaj najbardziej ją widać w reklamach Axa, w których w ogóle nie ma żadnej fabuły, tylko wyścig o najniższą cenę. Oczywiście zawsze wygrywa Axa. Ciekawe, czy ktoś jeszcze w to wierzy?