Biznes Ludzie Pieniądze

Drogi na Euro w rozsypce - co dalej?

Andrzej Kublik
25.01.2010 , aktualizacja: 24.01.2010 22:08
A A A Drukuj
Fiaskiem zakończyły się plany budowy przez hiszpańskich koncesjonariuszy 180 km autostrady A1 spod Łodzi na Śląsk. Co rząd zrobi, skoro pod znakiem zapytania stanął cały plan budowy autostrad i dróg ekspresowych?
Andrzej Kublik
Fot. Gazeta
Andrzej Kublik
"No i szlag trafił autostradę A1 na Euro 2012" - taki SMS przysłał mi w sobotę rano ekspert branży transportowej.

Kilka godzin wcześniej, w środku nocy, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła, że spółka Autostrada Południe nie zbuduje w systemie koncesyjnym (prywatny inwestor buduje za swoje pieniądze autostradę i zarabia potem na opłatach za przejazd nią) kluczowego odcinka autostrady A1 ze Strykowa pod Łodzią do Pyrzowic w pobliżu Katowic. Podpisana przed rokiem umowa wygasła, bo zdominowana przez Hiszpanów spółka nie zdobyła w terminie pieniędzy na inwestycję.

Chociaż GDDKiA obiecuje, że "zrobi wszystko", by przed Euro 2012 kierowcy mogli jeździć A1 ze Strykowa do Pyrzowic, to nie ma na to szans. Bo wybór w przetargu firm, które wybudują drogę na zlecenie rządowej Dyrekcji, potrwa co najmniej do jesieni. I jeśli przetargi zakończą się wtedy sukcesem, to budowa autostrady ruszy dopiero wiosną 2011r. A przez niespełna półtora roku 180 km autostrady nie powstanie.

Rząd powinien to jasno powiedzieć, zamiast nierealnymi deklaracjami mydlić oczy kierowcom.

Problem jest jeszcze większy. Dotąd rząd zakładał, że autostradę spod Łodzi na Śląsk zbuduje prywatna firma, wykładając na to 6 do 7 mld zł. Zmiana planów oznacza, że taka suma obciąży kasę państwa. Chodzi o gigantyczną kwotę, równą jednej czwartej całości wydatków zaplanowanych w tym roku na wszystkie nowe inwestycje drogowe. - Trzeba będzie położyć krzyżyk na planach niektórych inwestycji drogowych - uważa b. minister infrastruktury Jerzy Polaczek. Jest rzeczywiście mało prawdopodobne, by tak wielkie nieprzewidziane wydatki pozostały bez wpływu na rządowy plan budowy nowych autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic.

Po fiasku planów budowy A1 Ministerstwo Infrastruktury powinno jak najszybciej - najdalej do wiosny - przedstawić nowy plan budowy dróg w kraju. Trzeba realistycznie ocenić, jakie drogi rząd jest w stanie zbudować. W znowelizowanym programie należy się skupić na budowie dróg na najbardziej zatłoczonych polskich trasach, zamiast całą parę pchać tylko w autostrady.

Mam nadzieję, że nikomu nie wpadnie też do głowy odwoływanie ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka. To nie on, lecz koncesjonariusz nawalił z umową na A1. A przede wszystkim nie wymienia się koni w rozpędzonym wozie. Teraz zmiana ministra infrastruktury całkiem zatrzymałaby budowę dróg w Polsce.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów