Biznes Ludzie Pieniądze

Amerykański nadzór chce ograniczyć dźwignię na rynku forex

mapi
25.01.2010 , aktualizacja: 25.01.2010 11:17
A A A Drukuj
Branża nie zostawiła suchej nitki na pomyśle CFTC - komisji nadzorującej amerykańskie rynki instrumentów pochodnych. Zaproponowała ona szereg obostrzeń, które miałyby zwiększyć bezpieczeństwo obrotu kontraktami walutowymi.
Giełda
Nie kupują? Sprzedawaj akcje!
Giełda
Projekt przewiduje m.in. nałożenie obowiązku rejestracji oraz nowych wymogów informacyjnych i kapitałowych na brokerów zapewniających dostęp do pozagiełdowych rynków forex inwestorom detalicznym. Największe kontrowersje wzbudziła jednak propozycja wprowadzenia zakazu stosowania dźwigni finansowej wyższej niż 10:1 (depozyt zabezpieczający równy 10 proc. nominalnej wartości transakcji) - pisze "Parkiet".

- Te przepisy byłyby dla amerykańskich brokerów detalicznych śmiertelnym ciosem - komentuje Charlie Delano, dyrektor ds. polityki rządowej w domu maklerskim FXCM. Wkrótce po przedstawieniu przez CFTC swoich pomysłów list protestacyjny wysłała Foreign Exchange Dealers Coalition (Koalicja Dilerów Walutowych). "Propozycje CFTC sprawią, że więcej kontraktów trafi do naszych zagranicznych konsumentów. W pierwszej kolejności do Wielkiej Brytanii, gdzie dźwignia wynosi 200:1" - czytamy w ich liście.

Koalicja, w skład której wchodzi dziewięciu najważniejszych dilerów, m.in. PFGBest i FXCM Holdings zapewniła w liście, że zgadza się z postulatem, aby brokerzy musieli rejestrować się. Ale ich zdaniem maksymalna dźwignia na poziomie 10:1 sprawi, że zysków z rejestracji nie będzie żadnych, bo rynek zabiorą firmy zagraniczne, niepodlegające jurysdykcji regulatora.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów