W związku ze spowolnieniem gospodarczym coraz więcej Polaków nie radzi sobie ze spłatą zadłużenia. Banki (m.in.
BRE Bank) tworzą wielomilionowe rezerwy na pokrycie strat z tytułu kredytów niespłaconych przez klientów, a klienci zmieniają swoje finansowe priorytety - wg listopadowych danych OBOP raty kredytów w wielu domowych budżetach nie są już w grupie najważniejszych pozycji do uregulowania.
W tej sytuacji rośnie odsetek kredytów zagrożonych, czyli takich, których spłata raty opóźnia się o trzy miesiące. - Na pewno w roku 2009 współczynnik tak zwanych należności zagrożonych, "złych kredytów", podniósł się. Oceniam, że obecnie w Polsce jesteśmy w trendzie wzrostowym. Zbliżamy się do około 8 pkt proc. Z punktu widzenia polskiej gospodarki jest to poziom zdecydowanie akceptowalny - powiedział w TVN CNBC Stanisław Kluza, szef KNF.
Według niego w tym roku banki mogą udzielić kredytów o łącznej wartości 40 mld zł. W sumie na koniec września wartość kredytów dla sektora niefinansowego do 627,5 mld zł.
Zgodnie z ostatnim raportem firmy Krajowy Rejestr Długów (który uwzględnia dane sprzed kilku miesięcy) osoby prywatne i firmy zalegają ze spłatą aż 84,3 mld zł. Chodzi nie tylko o długi wobec banków, ale też wobec urzędu skarbowego, gmin, spółdzielni mieszkaniowych, dostawców prądu, gazu czy firm telekomunikacyjnych.