"Solidarność" i OPZZ zgodnie zapowiadają, że jeszcze w tym miesiącu chcą wrócić do rozmów z rządem o podniesieniu
płacy minimalnej. Płaca minimalna to 1317 zł, czyli 42 proc. średniej krajowej. Związkowcy domagają się podniesienia jej do połowy średniej.
Mają o tym dyskutować na posiedzeniu prezydium Komisji Trójstronnej, gdzie naradzają się szefowie związków, pracodawców i ministrowie.
- Przy podpisaniu paktu antykryzysowego w maju ub.r. premier Donald Tusk obiecał nam, że do końca 2009 r. przedstawi ustalenia, co dalej z najniższym wynagrodzeniem. I co? Nic. Nie spełnił swoich obietnic. Nic nam nie zaproponował - narzeka szef NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek.
A Jan Guz, przewodniczący OPZZ, dodaje: Tusk przed kamerami telewizyjnymi obiecał, że pokaże tzw. ścieżkę dojścia pensji minimalnej do 50 proc. średniej pensji. To pokazuje, że nie można ufać rządowi.
Czy związki wyjdą wobec tego na ulice? - Nie ma presji społecznej, która dawałaby nam legitymację do akcji ulicznych - uważa Śniadek.
Związki, jak twierdzą, chcą iść drogą dialogu.
Pracodawcy są przeciwni podwyższaniu pensji minimalnej. Twierdzą, że to zwiększy w kraju
bezrobocie, a część pracowników pójdzie pracować do szarej strefy.
- Już wcześniej nam wmawiano, że po każdej podwyżce minimalnej pensji świat się zawali. Ale jakoś się nie zawalił - odpowiada Śniadek.
Osób żyjących za najniższą krajową, jest w kraju ponad 600 tys. Zazwyczaj pracują jako
ochroniarze, sprzątaczki, sprzedający w sklepach, przeważnie w małych firmach.
Według Krajowej Izby Gospodarczej podwyżka płacy minimalnej przełożyłaby się na inne wydatki - ludzie płaciliby choćby więcej za przedszkola - opłata wyliczana jest procentowo od najniższego
wynagrodzenia. Wzrosłyby kary, jakie muszą płacić podatnicy popełniający wykroczenia lub przestępstwa skarbowe.
Zwiększyłyby się również wydatki
budżetu - pokrywałby m.in. większe składki na ubezpieczenie społeczne księży - jest ich ponad 20 tys. Więcej wynosiłaby też dotacja do wynagrodzeń ćwierć miliona pracujących osób niepełnosprawnych. W sumie kosztowałoby to budżet ok. 300 mln zł.