Biznes Ludzie Pieniądze

Gazprom dostanie ulgową taryfę za tranzyt przez Polskę?

Andrzej Kublik
25.01.2010 , aktualizacja: 25.01.2010 20:35
A A A Drukuj
Gazprom dostanie ulgi w tranzycie gazu przez Polskę - twierdzi dziennik "Kommiersant". Kasa przyda się Rosjanom, bo zwolnili niemiecki E.ON z kar za zmniejszenie importu gazu.


W piątek po południu polsko-rosyjska spółka EuRoPol Gaz, która obsługuje gazociąg tranzytowy do Niemiec, złożyła do Urzędu Regulacji Energetyki wniosek o taryfę na 2010 r. - poinformowała wczoraj "Gazetę" rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska.

Była to pierwsza decyzja nowego, tymczasowego zarządu EuRoPol Gazu. W środę rada nadzorcza EuRoPol Gazu zawiesiła trzech z czterech członków zarządu. Tymczasowym prezesem tranzytowej spółki został prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Michał Szubski, a jego zastępcą - szef Gazprom Eksportu Aleksander Miedwiediew. To właśnie ta spółka Gazpromu dostaje rachunki za tranzyt rosyjskiego gazu do Niemiec przez Polskę.

O decyzji nowego zarządu EuRoPol Gazu z wyprzedzeniem napisał dziennik "Kommiersant" kontrolowany przez menedżera Gazpromu. Już w piątek rano "Kommiersant" napisał, że nowy wniosek taryfowy przewiduje, iż tranzyt gazu ma w tym roku zapewnić EuRoPol Gazowi 2 proc. zysku netto. Takiego ograniczenia zysku gazociągowej spółki nie przewiduje jednak rozporządzenie o taryfach za transport gazu, które dwa lata temu wprowadził minister gospodarki Waldemar Pawlak.

O taką samą taryfę z limitem zysku zwracali się przed miesiącem nominaci Gazpromu z zarządu EuRoPol Gazu. Ich wniosek URE zwróciło do uzupełnienia. Wczoraj Agnieszka Głośniewska nie chciała powiedzieć "Gazecie", czy oba wnioski się różnią. Nie odpowiedziała w tej sprawie rzeczniczka EuRoPol Gazu Danuta Dade.

Zmniejszenie wydatków na tranzyt gazu przez Polskę przyda się Rosjanom, bo w zeszłym roku ich zachodni klienci odebrali mniej gazu, niż zamówili. Ale w długoterminowych kontrakt na import gazu obowiązuje zasada "bierz lub płać". To znaczy, że koncern, który sprowadził mniej gazu, niż zamówił, powinien zapłacić za niewykorzystane zamówienie.

W trudnej sytuacji znalazł się niemiecki koncern E.ON Ruhrgas, któremu groziła zapłata 700 mln euro kary za nieodebrany gaz z Rosji - poinformował wczoraj "Kommiersant". Niemiecki koncern zmniejszył import, bo w kryzysie spadło zużycie gazu. Ale rosyjski koncern wyrozumiale potraktował niemieckiego partnera i obniżył mu karę za nieodebrany gaz z 700 do 140 mln euro - napisał "Kommiersant", powołując się na źródła w Gazpromie.

Niskie opłaty za tranzyt gazu przez Polskę mogą w przyszłości przynieść dodatkowe zyski Rosjanom. Tranzytową rurą przez Polskę można transportować 33 mld m sześc. gazu rocznie. Ale gdyby wycisnąć, co się da, z nowych instalacji na rurze, to rurą popłynie więcej gazu. - Dostawy do Europy gazociągiem tranzytowym przez Polskę można zwiększyć o jedną szóstą ponad nominalną przepustowość rury - stwierdził w zeszłym tygodniu Władimir Majorow, szef rosyjsko-białoruskiej firmy gazowej Biełtransgaz. Dodał, że przekraczając normy, gazociąg mógłby pracować przez pięć do siedmiu lat. Czyli do pełnego uruchomienia rury Nord Stream, która przez Bałtyk ma dostarczać rosyjski gaz do Niemiec.

- Rozmowy w tej sprawie już się toczą - powiedział Majorow cytowany przez agencję Biełta. Szef Biełtransgazu nie powiedział, czy po kilku latach bardzo intensywnej eksploatacji gazociągu nie trzeba będzie wyłączyć do gruntownego remontu. Problem miałaby wtedy Polska, bo Białoruś nie dostaje gazu z tej rury, a Niemcy liczą na uruchomienie Nord Streamu.

•  Nord Stream, którego budowa ma się zacząć 1 kwietnia, może zablokować dostęp do portów w Świnoujściu i Szczecinie - pisała wczoraj „Gazeta”. W zeszłym tygodniu interpelację w tej sprawie do premiera złożyła grupa posłów ziemi zachodniopomorskiej z PO, PiS i SLD - poinformował nas poseł PiS Joachim Brudziński.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy