Analitycy spodziewali się mniejszego wzrostu grudniowej sprzedaży detalicznej nawet o 1 pkt. proc..
- Ten grudniowy wynik to efekt większej liczby dni roboczych. Widać, że nastroje wśród konsumentów się poprawiają. Jednak cały czas widzimy dołek, jeśli chodzi o spożycie indywidualne - uważa Ernest Pytlarczyk, główny analityk Bre Banku - dodał.
Bezrobocie w grudniu wzrosło z kolei 11,4 do 11,9 proc. Jest to wzrost niemal całkowicie zgodny z prognozami analityków i Ministerstwa Pracy.
Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu grudnia 2009 roku wyniosła 1 mln 892,7 tys. osób.
W piątek wiceminister pracy i polityki społecznej Czesława Ostrowska powiedziała, że w styczniu spodziewa się kolejnego wzrostu liczby bezrobotnych do 12 proc.
- Bezrobocie będzie czynnikiem, który będzie stabilizował sprzedaż detaliczną w kolejnych miesiącach. Będzie jednak przez najbliższe dwa, trzy kwartały wzrastać. Wszystko wskazuje na to, że dynamika wynagrodzeń pozostanie silna - mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku w
Warszawie. Jego zdaniem dynamika
PKB w całym roku wyniesie 1,9 procent.
W porównaniu do innych rynków europejskich
Polska z bezrobociem poradziła sobie nieźle. Wielu analityków uważa, że rynek pracy uporał się już ze skutkami kryzysu. W tym roku jednak możemy się spodziewać niewielkiego skoku
bezrobocia, który związany jest z wejściem na rynek pracy pokolenia wyżu demograficznego lat '80.
- W 2010 roku na rynek wejdzie wielu absolwentów szkół wyższych - powiedział agencji Reuters główny ekonomista banku Millennium Grzegorz Maliszewski.
Jednak już na początku 2010 roku Polska może stanąć przed problemem niedoboru rąk do pracy, związanego z demograficznym niżem. - To będzie dla ministerstwa wyzwanie. Będziemy musieli przyciągnąć na rynek ludzi, którzy obecnie są zaklasyfikowani jako bezrobotni i niechętnie podejmują pracę - powiedziała w piątek Ostrowska.