Spyker zapłaci 74 mln dolarów w gotówce, podczas gdy Europejski Bank Inwestycyjny udzieli obiecanej pożyczki w wysokości 400 mln euro (566 mln dolarów), gwarantowanej przez szwedzki rząd.
Informacje o sprzedaży Saaba pojawiły się w mediach już w poniedziałek. W reakcji na prasowe rewelacje akcje Spykera w poniedziałek wystrzeliły w górę o 29 proc. do poziomu 2,77 euro za akcję.
Decyzja o "wygaszaniu" Saaba, czyli stopniowej likwidacji tej szwedzkiej firmy GM ogłosił na początku stycznia. Koncern wynajął firmę doradczą AlixPartners, która miała nadzorować likwidację Saaba. - Zajmie to kilka miesięcy i chodzi o to, by zapewnić odpowiednią ochronę pracownikom, dilerom i dostawcom - informował GM.
W ostatniej chwili do zakupu większości akcji szwedzkiej firmy zgłosił się Bernie Ecclestone, szef firmy organizującej wyścigi Formuły 1, wspierany przez fundusz Genii Capital z Luksemburga. Większość specjalistów uznała ten krok bardziej za próbę zwrócenia uwagi na upadającą firmę, niż autentyczną propozycję.
Saab przez 20 lat należał do GM. Przed rokiem pogrążony w kryzysie amerykański koncern postanowił rozstać się ze szwedzką firmą, która ciągle przynosiła straty. Początkowo Saaba miał kupić szwedzki producent sportowych aut Koenigsegg, z którym GM podpisał latem umowę w tej sprawie. Ale pod koniec listopada Koenigsegg nagle wycofał się z umowy.
Do
gry o Saaba przystąpił wtedy Spyker Cars z Holandii, kontrolowany przez Władimira Antonowa wraz z funduszem Mubadala z Abu Dabi. Jednak negocjacje z tą firmą także zakończyły się fiaskiem i w połowie grudnia GM postanowił wygasić działalność szwedzkiej firmy. Z tej decyzji GM nie wycofał się, chociaż wznowił negocjacje ze Spykerem
Saab, to nie jedyny szwedzki producent aut z problemami. Niejasna jest także przyszłość Volvo. Amerykański Ford, który od 10 lat był właścicielem Volvo, uzgodnił już sprzedaż tej firmy chińskiemu koncernowi Geely.