Po tłustej dekadzie branża piwowarska po raz pierwszy znalazła się w 2009 r. pod kreską. I to sporą, bo jak wstępnie szacuje Carlsberg
Polska (d. Okocim) sprzedaż mogła spaść nawet o 5-8 proc. Wcześniej całoroczna prognoza Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego (ZPPP) mówiła o spadku rzędu 8 proc.
Co się stało? Po pierwsze, spowolnienie gospodarki skłoniło konsumentów do ograniczenia wydatków na używki. Poza tym od 1 marca 2009 r. piwna akcyza poszła w górę o 13,6 proc. Butelka piwa podrożała o 6-9 groszy. Budżet dzięki wyższej akcyzie planował ekstra 460 mln zł na Rezerwę Solidarności, specjalny fundusz służący łagodzeniu skutków kryzysu dla najuboższych. Rząd rozwiązał rezerwę w trakcie nowelizacji budżetu w połowie 2009 r.
Piwowarzy ostro krytykowali zmianę akcyzy, bo przewidywali spadek spożycia, zamknięcia browarów i zwolnienia pracowników. W zeszłym roku Kompania Piwowarska zamknęła duży zakład w
Kielcach, a z regionalnych browarów nie przetrwał Racibórz.
- Podwyżka akcyzy została w całości przerzucona na konsumentów - powiedział podczas środowego spotkania z dziennikarzami w
Warszawie prezes Carlsberg Polska Jacek Pastuszka. Mimo że rynek się skurczył, to jego browarowi, znanemu z marek Okocim, Carlsberg i Kasztelan, udało się utrzymać udział na poziomie 13,1 proc. Liderami pozostają Kompania Piwowarska (Tyskie, Lech) - 40,9 proc. i Grupa Żywiec - 32,9 proc.
Ale nie tylko wyższa cena na półkach zmniejszyła zainteresowanie piwem na polskim rynku. Po latach świetnej prosperity w branży statystyczny Polak pił już ok. 94 litrów, co było trzecim wynikiem w Europie. Średnia europejska wynosi ok. 92 litry. Tylko światowi rekordziści jak
Niemcy czy
Czechy mają wyższe wskaźniki. Zdaniem prezesa Carlsberg Polska doszło już u nas do naturalnego nasycenia rynku piwa i trudno skłonić Polaków, by pili więcej. Przewiduje on, że dekoniunktura na piwnym rynku potrwa do 2011 r.
- Będzie tak samo albo gorzej w kolejnych latach - powiedział prezes Pastuszka. Według Euromonitor International w tym roku Polacy wydadzą na piwo ponad 20 mld zł, czyli o 5 proc. mniej niż w zeszłym roku. W kolejnym roku piwne wydatki mają się zmniejszyć do 19,7 mld zł. Oznacza to, że rocznie z grubsza przepiją tyle pieniędzy, ile warty jest giełdowy gigant KGHM lub TP SA. Na słodycze wydają trzy razy mniej.