Irlandzki rząd chce zezwolić firmom, aby płaciły pracownikom pensje mniejsze od ustawowego minimum. Muszą tylko udowodnić, że są w bardzo trudnej sytuacji finansowej
ZOBACZ TAKŻE
- Irlandia oficjalnie wyszła z recesji. Czy to już koniec problemów? (30-06-10, 14:42)
- Irlandia zyska najwięcej na osłabieniu euro (29-06-10, 11:48)
- Irlandczycy będą burzyć puste osiedla (16-03-10, 14:50)
- W styczniu przeciętna płaca wzrosła o 0,5 proc. rok do roku (16-02-10, 14:14)
- Irlandzki rząd chce dopuścić odstępstwa od płacy minimalnej (27-01-10, 14:13)
- Pogrążona w kryzysie Irlandia da premie na zakupy nowych aut (10-12-09, 21:06)
- Irlandia: Bezrobocie w dół po raz pierwszy od dwóch lat (04-11-09, 13:06)
Minimum wyznaczone przez państwo to w Irlandii obecnie 8,65 euro na godzinę. Niektóre sektory, np. hotelarstwo, rolnictwo czy handel detaliczny, podlegają innym przepisom, tam minimalne wynagrodzenie jest nieco wyższe.
Jeśli pomysł irlandzkiego rządu wejdzie w życie, pracodawca będzie mógł płacić wynagrodzenie niższe od minimalnego przez rok. Ale będzie na to potrzebował zgody większości pracowników, a sąd będzie orzekał, czy rzeczywiście sytuacja finansowa pracodawcy tego wymaga.
- Mieliśmy takie sytuacje, że firmy dochodziły do porozumienia z pracownikami o obniżeniu wynagrodzeń, ale nie mogły ich wypłacać ze względu na mało elastyczne regulacje. W rezultacie zwalniały pracowników - tłumaczy cytowany przez gazetę "Irish Independent" Dara Calleary, irlandzki wiceminister pracy.
W Polsce "Solidarność" i OPZZ zapowiadają, że jeszcze w tym miesiącu chcą wrócić do rozmów z rządem o wzroście płacy minimalnej.
- Premier obiecał nam, że do końca 2009 r. pokaże, jak podnosić najniższe wynagrodzenia. I co? Nic - mówił "Gazecie" w zeszłym tygodniu szef NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek. Obecnie płaca minimalna sięga 1317 zł, czyli 42 proc. średniej krajowej. Związkowcy domagają się podniesienia jej do połowy średniej.
Jeśli pomysł irlandzkiego rządu wejdzie w życie, pracodawca będzie mógł płacić wynagrodzenie niższe od minimalnego przez rok. Ale będzie na to potrzebował zgody większości pracowników, a sąd będzie orzekał, czy rzeczywiście sytuacja finansowa pracodawcy tego wymaga.
- Mieliśmy takie sytuacje, że firmy dochodziły do porozumienia z pracownikami o obniżeniu wynagrodzeń, ale nie mogły ich wypłacać ze względu na mało elastyczne regulacje. W rezultacie zwalniały pracowników - tłumaczy cytowany przez gazetę "Irish Independent" Dara Calleary, irlandzki wiceminister pracy.
W Polsce "Solidarność" i OPZZ zapowiadają, że jeszcze w tym miesiącu chcą wrócić do rozmów z rządem o wzroście płacy minimalnej.
- Premier obiecał nam, że do końca 2009 r. pokaże, jak podnosić najniższe wynagrodzenia. I co? Nic - mówił "Gazecie" w zeszłym tygodniu szef NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek. Obecnie płaca minimalna sięga 1317 zł, czyli 42 proc. średniej krajowej. Związkowcy domagają się podniesienia jej do połowy średniej.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
3
2 głosy
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:












