Minimum wyznaczone przez państwo to w Irlandii obecnie 8,65 euro na godzinę. Niektóre sektory, np. hotelarstwo, rolnictwo czy handel detaliczny, podlegają innym przepisom, tam
minimalne wynagrodzenie jest nieco wyższe.
Jeśli pomysł irlandzkiego rządu wejdzie w życie, pracodawca będzie mógł płacić wynagrodzenie niższe od minimalnego przez rok. Ale będzie na to potrzebował zgody większości pracowników, a sąd będzie orzekał, czy rzeczywiście sytuacja finansowa pracodawcy tego wymaga.
- Mieliśmy takie sytuacje, że firmy dochodziły do porozumienia z pracownikami o obniżeniu wynagrodzeń, ale nie mogły ich wypłacać ze względu na mało elastyczne regulacje. W rezultacie zwalniały pracowników - tłumaczy cytowany przez gazetę "Irish Independent" Dara Calleary, irlandzki wiceminister
pracy.
W Polsce "Solidarność" i OPZZ zapowiadają, że jeszcze w tym miesiącu chcą wrócić do rozmów z rządem o wzroście
płacy minimalnej.
- Premier obiecał nam, że do końca 2009 r. pokaże, jak podnosić najniższe
wynagrodzenia. I co? Nic - mówił "Gazecie" w zeszłym tygodniu szef NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek. Obecnie
płaca minimalna sięga 1317 zł, czyli 42 proc. średniej krajowej. Związkowcy domagają się podniesienia jej do połowy średniej.