Biznes Ludzie Pieniądze

Firmy wychodzą na prostą i nie chcą już państwowej pomocy

Leszek Baj
27.01.2010 , aktualizacja: 27.01.2010 20:07
A A A Drukuj
Prezesi domagali się przed rokiem, by rządy państw wyciągnęły ich firmy z kłopotów. Teraz boją się, że państwowe regulacje mogą krępować firmy.


Jak wyjść z kryzysu i w jakim stopniu państwo powinno ingerować w gospodarkę - spory na te tematy zdominowały pierwszy dzień Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

O lekcjach, jakie należy wyciągnąć na przyszłość z kryzysu, dyskutuje w szwajcarskim Davos około 2,5 tys. szefów rządów, prezesów największych koncernów, ekonomistów czy członków organizacji pozarządowych.

O tym, że świat powoli powstaje z kolan po najgłębszej od lat recesji, świadczy najnowszy raport "Global CEO Survey" opracowany przez firmę doradczą PricewaterhouseCoopers. Jego prezentacja nastąpiła jednocześnie w Davos i Warszawie. Wyniki badania opierają się na wywiadach przeprowadzonych pod koniec 2009 r. w 52 krajach wśród niemal 1,2 tys. menedżerów w największych światowych koncernach.

- Ostatni rok był dla biznesu dużo gorszy, niż prezesi się tego spodziewali - mówiła podczas prezentacji raportu Olga Grygier-Siddons, prezes PricewaterhouseCoopers w Polsce. - Na ten rok patrzą z ostrożnym optymizmem - dodała.

Aż czterech na pięciu prezesów największych światowych koncernów sądzi, że w tym roku ich firmy zwiększą przychody. Około 39 proc. deklaruje, że zwiększy zatrudnienie w tym roku, jedna czwarta ciągle mówi o zwolnieniach. Za największe zagrożenia prezesi firm uznają: przedłużającą się, trudną sytuację na rynkach kapitałowych i nadmierne regulacje.

- W badaniu przeprowadzonym w 2008 r. firmy mówiły wprost, że to rządy muszą je wyciągnąć z kłopotów - mówi Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PricewaterhouseCoopers. - Teraz boją się, by regulacje nie poszły za daleko - tłumaczy.

Dyskusje na temat reformy systemu finansowego i większej kontroli nad instytucjami finansowymi zdominowały pierwszy dzień forum w Davos. Kontrowersje wśród bankowców wzbudzają propozycje prezydenta USA Baracka Obamy, by ograniczyć możliwość rozrastania się instytucji finansowych.

Zdaniem Roberta Diamonda, szefa banku Barclay's, sztuczne zmniejszenie banków nie jest odpowiedzią na kłopoty. Ostrzegł, że może ono nie tylko ograniczać miejsca pracy, ale i wzrost gospodarczy oraz światowy handel.

- Stwórzmy dobre regulacje, lepsze regulacje, ale nie więcej regulacji - apelował w Davos Peter Levene, prezes banku Lloyd's.

Niektórzy ekonomiści jednak z bankowcami się nie zgadzają. - Propozycje Obamy dotyczące regulacji systemu bankowego wreszcie idą w dobrym kierunku, ale to nie wystarczy - mówił Nouriel Roubini, profesor Uniwersytetu Nowojorskiego. - Powinniśmy także oddzielić bankowość detaliczną od inwestycyjnej - dodał.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos