-
Grecja nie będzie miała problemów ze spłatą zadłużenia - twierdzi Almunia w rozmowie z dziennikarzami agencji Bloomberg, podkreślając raz jeszcze stanowisko Brukseli, że Grecja sama poradzi sobie z ogromnym deficytem i zadłużeniem.
Ubiegłoroczny deficyt greckich finansów publicznych sięgnął 12,7 proc.
PKB. W ciągu najbliższych trzech lat Grecja ma przeprowadzić jednak konsolidację finansów - cel jest taki, by w 2012 r.
deficyt budżetowy spadł do 2,8 proc. PKB.
Jednak pod wpływem doniesień, że rząd w Atenach będzie potrzebował pomocy finansowej ze strony Unii, w górę poszło oprocentowanie greckich obligacji.
Grecki premier dementował te informacje podczas Światowego Forum Ekonomicznego w szwajcarskim Davos. - Nie prosiliśmy Unii Europejskiej o żadne pieniądze - mówił George Papandreou.
Dziś to samo w Davos powtórzył Almunia, nazywając doniesienia prasy o pomocy dla Grecji sensacyjnymi. - Nie szukajcie tajnych dokumentów, które nie istnieją - mówił unijny komisarz.
Niemiecki dziennik gospodarczy "Handelsblatt" cytuje dziś dokument, w którym ministrowie finansów
strefy euro wyrażają "poważne obawy" dotyczące przyszłości strefy euro, głównie ze względu na problemy z zadłużeniem Grecji.