Już 1 kwietnia zacznie się budowa przez Bałtyk Gazociągu Północnego, który ma dostarczać rosyjski gaz do Niemiec, omijając Polskę i inne państwa tranzytowe w Europie Środkowej. Tę inwestycję za ponad 7 mld euro szykuje konsorcjum Nord Stream, kontrolowane przez Gazprom.
Budowa rury to dla nas duży problem.
Wybrana przez Nord Stream trasa gazociągu przecina na niemieckich akwenach tor wodny do portów w
Szczecinie i Świnoujściu, a ponieważ konsorcjum chce ułożyć rurę wprost na dnie morza, zagroziłoby to bezpiecznej żegludze większych statków - protestował polski rząd już w 2007 r.
Warszawa chciała, aby na skrzyżowaniu z trasą do polskich portów Nord Stream zakopał rurę pod dnem morza.
To żądanie podtrzymuje Ministerstwo Infrastruktury, odpowiedzialne za utrzymanie swobodnego dostępu do polskich portów. Głębokości wód na trasie do portów resort wstępnie oceniał na podstawie map nawigacyjnych. Teraz korzysta z precyzyjniejszych map batymetrycznych (głębokości wód), dostarczonych przez Marynarkę Wojenną.
"W miejscu przecięcia się północnej trasy żeglugowej z gazociągiem Nord Stream głębokości na mapach batymetrycznych wynoszą 16,5 do 17 m. Położenie gazociągów zmniejszy te głębokości o blisko 1,5 m. Pozwoli to na żeglugę statków o największym zanurzeniu, jakie obecnie wpływają do Świnoujścia, czyli 13,2 m" - poinformowało "Gazetę" Ministerstwo Infrastruktury. To także przybliżona ocena, bo na mapach batymetrycznych podaje się średnie dane o głębokości morza. Jednak poziom wód zmienia się i głębokość do dna może się zmniejszyć.
Według niemieckich danych do bezpiecznej żeglugi na Bałtyku musi być co najmniej 2 metry pomiędzy dnem statku a dnem morza. Dane Ministerstwa Infrastruktury sugerują więc, że większe statki do Świnoujścia wpływałyby na granicy ryzyka.
Ministerstwo Infrastruktury nie ma za to wątpliwości, że po ułożeniu rury wprost na dnie morza nie byłoby mowy o rozwoju portu w Świnoujściu. Tak by przyjmował większe statki o zanurzeniu do 15 m. "Podjęcie działań dla bezpiecznej żeglugi statków o większym zanurzeniu niż 13,2 m jest zasadne z uwagi na przyszłe potrzeby rozwojowe portu w Świnoujściu" - podkreśla resort infrastruktury.
Zastrzeżenia Polski były bagatelizowane przez niemiecki Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii (BSH), który pod koniec zeszłego roku zezwolił na budowę Nord Streamu. "Jeśli jakiś statek nie będzie mógł przejść nad rurociągiem, będzie to niedogodność, jaką żegluga musi zaakceptować" - oceniał BSH. I kwestionował plany rozbudowy portu w Świnoujściu do obsługi statków o większym zanurzeniu: "Wątpliwe, by taki scenariusz należało rozpatrywać".
W zezwoleniu na budowę gazociągu BSH zastrzegło jednak, że może zażądać wkopania rury na skrzyżowaniu z drogą do polskich portów. Decyzje w Niemczech zapadną w ciągu dwóch miesięcy, po przeanalizowaniu studium ryzyka, które ma przygotować Nord Stream.