Kredyt bez oprocentowania na pięć lat i do 2 tys. dolarów gotówką na zakup nowego auta General Motors mogą dostać kierowcy, którzy obawiają się jeździć swoją
Toyotą - zapowiedział Steve Hill, szef sprzedaży detalicznej GM w Stanach Zjednoczonych. Z wypożyczalni Avis Budget Group wycofano już 20 tys. aut Toyoty, a to samo robi sieć wypożyczalni Enterprise Holdings.
Toyota długo budowała wizerunek firmy, który dąży do perfekcji w produkcji niezawodnych aut. Budowany przez lata image z dnia na dzień stanął pod znakiem zapytania. Toyota ogłosiła, że bezterminowo wstrzymuje sprzedaż i produkcję w
USA ośmiu modeli swoich najpopularniejszych modeli samochodów. Na tej liście są wybrane wersje aut
Toyota Corolla, Camry, RAV 4. Kilka dni wcześniej japoński koncern wezwał do kontroli i napraw 2,3 mln sztuk już sprzedanych tych modeli. W czwartek dodatkowo zarządził wymianę dywaników w ponad 1 mln feralnych samochodów.
Administracja USA podejrzewa, że pedał gazu w tych autach może się zablokować. Grozi to poważnym wypadkiem, bo
auto przyspiesza, zamiast zwalniać. - Nie było takich wypadków - twierdzi jednak amerykańska firma CTS, która produkowała budzące wątpliwości pedały. A dywaniki są wymieniane, bo przed rokiem zginął w USA kierowca, kiedy w Toyocie z wypożyczalni dywanik zablokował pedał gazu.
Administracja prezydenta Baracka Obamy ujawniła, że bezprecedensową decyzję Toyota podjęła pod naciskiem Waszyngtonu.
- Zwróciliśmy się do Toyoty o wezwanie właścicieli aut do zgłoszenia się do naprawy i wstrzymanie produkcji tych modeli - powiedział sekretarz transportu USA Ray LaHood rozgłośni WNG Radio z
Chicago. David Strickland z amerykańskiej agencji bezpieczeństwa ruchu drogowego NHTSA nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego Toyota najpierw wezwała auta do naprawy, a dopiero po pięciu dniach wstrzymała ich dalszą sprzedaż i produkcję.
Tuż przed ogłoszeniem tej radykalnej decyzji Toyota zapowiedziała, że w tym roku chce sprzedać w USA o 11 proc. aut więcej niż w 2009 r. Teraz stoi to pod znakiem zapytania.
- Chodzi dokładnie o te modele aut, które Toyota zamierzała sprzedawać na wielką skalę - powiedział agencji AP Mamoru Katou, analityk Tokai Tokyo Research. - Takie przypadki śmiertelnie godzą w reputację. Nakręcają się jak spirala w wielką aferę, która może na wiele lat odcisnąć się na finansach firmy - oceniła Brenda Wrigley, szef katedry PR na Uniwersytecie w Syracuse.
Cios, który dostała Toyota, jest bardzo bolesny, bo w 2008 r. japoński koncern został liderem światowej motoryzacji. Zasiadł w fotelu zajmowanym 77 lat bez przerwy przez GM.
Co gorsza, w zeszłym roku kryzys w światowej motoryzacji przerwał dekadę ciągłych sukcesów Toyoty, kiedy koncern co rok bił rekordy sprzedaży i rentowności w branży motoryzacyjnej. Amerykański dziennikarze zawsze dziwili się, że Toyota nie chełpi się swoimi sukcesami, tak jakby obawiając zbyt głośnych sukcesów w USA. Jednak to, co amerykańscy dziennikarze uważali za japońską paranoję, mogło świadczyć o dalekowzroczności.
Amerykańskie problemy mogą też dopaść Toyotę w Europie. Rzeczniczka Toyoty Ririko Takeuchi powiedziała, że koncern rozważa wymianę pedałów gazu w wybranych modelach aut na europejskich rynkach. W grudniu 2008 r. pojawiły się doniesienia o problemach z tymi pedałami w sprzedawanych w Europie autach Toyota Aygo i Yaris. Koncern informował, że problem usunął w autach produkowanych od sierpnia 2009 r. Nie było doniesień, by feler doprowadził do wypadków.