Waszyngton planuje sprzedać Taiwanowi m.in. 60 helikopterów Black Hawk, 114 pocisków antyrakietowych Patriot, dwóch wykrywaczy min morskich Osprey, a także wojskowych systemów informatycznych. W pakiecie nie znalazły się natomiast myśliwce F-16, choć tajwańskie władze wyraziły zainteresowanie kupnem 66 takich maszyn.
Chiny uważają Taiwan za zbuntowaną prowincję i utrzymują ponad 1000 rakiet balistycznych wymierzonych w wyspę. Wiceminister finansów He Yafei uznał amerykański handel bronią z Taiwanem za "ingerencję w wewnętrzne sprawy Chin i stanowi zagrożenie dla ich bezpieczeństwa narodowego".
- Biorąc pod uwagę poważne szkody wynikające ze sprzedaży amerykańskiej broni do Tajwanu, strona chińska zdecydowała się zawiesić planowane wzajemne wizyty delegacji wojskowych" - podało chińskie ministerstwo obrony.
Jak podała agencja AFP rząd chiński zapowiedział także sankcje finansowe na amerykańskie firmy, które brały udział w transakcji.
Taiwan jest kością niezgody miedzy Chinami a
USA. Na mocy umowy z 1979. Stany Zjednoczone są zobowiązane do dostarczania na wyspę broni. Chiny natomiast uważają Tajwańczyków za buntowników.