Mikroblogi, choć to wciąż nisza, to konieczność i zabezpieczenie tyłów. Obecność takich firm jak ZUS czy Poczta Polska to duża szansa na "uczłowieczenie" tych instytucji.
Mimo, że serwisy mikroblogowe to wciąż nisza w naszym kraju, to obecność takich firm jak ZUS czy Poczta Polska to duża szansa przede wszystkim na "uczłowieczenie" tych instytucji - pokazanie konsumentom, że pracują tam ludzie. Opierające się na przyjaznej komunikacji, reagowaniu na opinie użytkowników, funkcjonowanie w mediach społecznościowych (w tym mikroblogach) będzie coraz ważniejszym punktem w budowaniu wizerunku marki wśród konsumentów - a na wizerunku właśnie, do tej pory mało przyjaznym molochom - będzie coraz bardziej zależało.
Mikroblogi to również doskonałe pole testowe do wprowadzania nowych usług czy rozwiązywania problemów użytkowników aż po kontakty z mediami. Nie mam wątpliwości, że takie marki jak ZUS czy Poczta są już obecne w społecznościach internetowych - użytkownicy o nich dyskutują, chwalą lub krytykują. Zaistnienie w mikroblogach w formie oficjalnego głosu, to teraz właściwie konieczność oraz "zabezpieczenie tyłów" na wypadek sytuacji kryzysowej w firmie - bo to właśnie mikroblogi w sytuacjach kryzysowych i przy wzmożonym zainteresowaniu mediów mogą pełnić rolę oficjalnego i najszybciej reagującego kanału informacyjnego.
Największym problemem jest traktowanie mikroblogów jak kolejnego kanału do "wypluwania" informacji (np. podpięcie RSS) bez przygotowania na dwukierunkową komunikację - to najczęstszy błąd. Powoduje to, że obecność na mikroblogach staje się tylko zautomatyzowaną funkcją - rezygnując z najważniejszego aspektu mikroblogingu - komunikacji w czasie rzeczywistym.