O tym, że w Polsce widać pęd do przedsiębiorczości, mówi się od roku. Ale nikt do tej pory młodych firm nie badał. "Gazeta" i instytut PBS DGA stworzyły pierwszy w Polsce kompleksowy raport o kondycji początkujących biznesów. Z roku na rok powstaje ich coraz więcej - w 2009 r. aż o 70 proc. więcej niż w 2004. Od jesieni 2008 r., czyli od początku kryzysu, zarejestrowało się w Polsce prawie 400 tys. firm! Kim jest polski przedsiębiorca?
Nie chce chodzić na 8
Ma niewiele ponad 36 lat. Wyższe wykształcenie. Uczelnia niewiele mu jednak dała. Połowa badanych otwiera firmy o innym profilu niż ukończony fakultet. Nasze szkoły wyższe nie są w stanie nauczyć rzeczy przydatnych biznesowi?
Badany przedsiębiorca firmę zakładał w kryzysie. Ale do własnego biznesu wziął się (zazwyczaj) nie dlatego, że stracił pracę. Chciał być na swoim i zarabiać pieniądze na własny rachunek. Założenie firmy traktuje jak szansę.
- Młodzi ludzie kojarzą firmę z niezależnością. Jest w nich niechęć do podporządkowania się, na przykład chodzenia do pracy na ósmą. Ale nie tylko. Mówią, że na swoim mogą realizować własne wizje - komentuje Izabela Pilżys, dyrektorka zarządzająca w firmie HR Partners.
A starsi? Pęd do przedsiębiorczości gwałtownie spada po przekroczeniu 45. roku życia. Starsi idą na swoje, bo "brak jest innych możliwości". - Bo to prawda - komentuje Pilżys. - Spotykam wiele takich osób. Szukają pracy, ale bez efektów. Często nie są nawet zapraszane na rozmowy kwalifikacyjne. Wyznaczają sobie wtedy jakiś termin i mówią: jeśli do tego czasu nie znajdę pracy, założę własną firmę.
To jej zdaniem nie jest dobra motywacja. - Choć często jest w tych ludziach złość, a za tym idzie determinacja - opisuje dyrektor Pilżys.
Może więc uda się im przebić?
Firma, ale jaka?
Badany przedsiębiorca zaczął od handlu (39 proc.) albo usług (37 proc.). Jego firma jest mała (67 proc.), działa przede wszystkim na rynku lokalnym. Na krajowy weszło 17 proc. przedsiębiorców, a na zagraniczny - 3 proc. badanych. Patrząc na płeć, można stwierdzić, że więcej firm kobiecych działa tylko na rynku lokalnym. Ale to mężczyźni częściej zakładają firmy prowadzące biznes na skalę krajową i zagraniczną.
Pieniądze? Aż 77 proc. badanych zakłada firmę z własnych oszczędności! Co piąty bierze bezzwrotną dotację z Urzędu Pracy.
Przedsiębiorca zainwestował mniej niż 20 tys. zł. A co czwarty badany nawet mniej niż 5 tys.! Mimo to aż dwie trzecie przedsiębiorców uznaje, że zgromadziło na start wystarczająco dużo środków. Tylko jedna trzecia twierdzi, że miała za mało pieniędzy. - Trudno oszacować wydatki - przyznaje 53-letni Paweł Kospin, producent kiełkowników (pojemników do wzrostu nasion).
On dostał 19 tys. zł dotacji na założenie firmy z urzędu pracy. Kupił auto i komputer. Firma się rozwija, ale brakowało pieniędzy na profesjonalną witrynę internetową. - A to ułatwiłoby sprzedaż kiełkowników - przyznaje.
Jaki jest cel zakładanych firm?
Młody przedsiębiorca nie od razu myśli o zysku. A o czym? Za najistotniejsze uznaje zdobycie klientów, najchętniej stałych i strategicznych. To wyznacznik sukcesu firmy - tak odpowiedziała ponad połowa młodych biznesmenów.
Dopiero na szóstym miejscu - z jedną czwartą wskazań - jako cel firmy młodzi wskazują zapewnienie sobie wysokiego standardu życia.
- Pracę dla klienta traktuję jak inwestycję - mówi 28-letni Maciej Żyliński, założyciel firmy doradczej Exsisto. - Wiele usług wykonuję po kosztach, gdyż na początku muszę się pokazać. Klient musi wiedzieć, że może na mnie liczyć. A gdy słyszę, że dobrze się ze mną współpracuje, to w tych trudnych rynkowo czasach największa zapłata.
- Najważniejsze, gdy klient zadzwoni i powie, że projekt się podoba - opowiadała ankieterom PBS DGA 50-letnia kobieta, która zajęła się projektowaniem wnętrz.
Mimo tej wycofanej pozycji młodzi biznesmeni nie boją się kryzysu. A przynajmniej uważają, że "nie taki on straszny, jak go opisują". Co prawda 36 proc. badanych deklaruje, że był odczuwalny, ale aż 30 proc. zapewnia, że nie miał na ich firmę żadnego wpływu
A co, jeśli nie wyjdzie?
Początkujący przedsiębiorca uważa, że najmocniejszą stroną jego działalności jest doświadczenie i fachowość - tak odpowiedział co trzeci badany.
Co trzeci przedsiębiorca mówi, że jego biznes... nie ma słabych stron. Wśród tych, którzy takowe zauważają, najwięcej - ponad 10 proc. - wymieniło brak klientów.
Przedsiębiorca już się zastanawiał, co zrobić gdy jego firma nie będzie w stanie utrzymać się na rynku, Najpopularniejszym rozwiązaniem w przypadku porażki jest dalsze pozostanie "na swoim", tylko ze zmianą profilu działalności (tak odpowiada co czwarty pytany) lub założenie innej firmy (9 proc.).
Co ciekawe tylko 13 proc. w przypadku porażki deklaruje poszukiwanie pracy etatowej. Badani po prostu lubią swoją nową pracę! Młodzi przedsiębiorcy zapytani, czy gdyby mogli cofnąć czas i ponownie podjąć decyzję o założeniu własnej działalności gospodarczej, w przeważającej większości odpowiadają "zrobiłbym to jeszcze raz". Taką deklarację składa 84 proc. pytanych. - Świadczy to bardzo pozytywnie o poziomie satysfakcji z prowadzonej działalności gospodarczej i dobrze rokuje na przyszłość - komentują autorzy badania.
Ankieterzy PBS DGA przepytali ponad 1075 młodych przedsiębiorców z województwa łódzkiego, działających nie dłużej niż rok.