Biznes Ludzie Pieniądze

Skazani na Asseco. Koniec umowy z ZUS, co dalej?

Leszek Kostrzewski; Piotr Miączyński; Przemysław Poznański
01.02.2010 , aktualizacja: 01.02.2010 00:17
A A A Drukuj
Kończy się informatyczna umowa wszech czasów - kontrakt na komputeryzację ZUS. Przez 13 lat poszło na to 3 mld zł. Za te pieniądze można by wysłać na Marsa sondę Pathfinder. I to trzy razy. A system Zakładu nadal jest niedokończony
Serwery ZUS na warszawskim Bemowie.
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Serwery ZUS na warszawskim Bemowie.
Do Centralnego Ośrodka Obliczeniowego ZUS idzie się długim wąskim korytarzem, mijając po drodze osiem bramek otwieranych na karty magnetyczne. Dokładnie połowa z nich nie działa - drzwi podparte są kawałkiem drewna.

Ośrodek jest na terenie nowej siedziby ZUS na warszawskich Powązkach. Cały kompleks oddany w ubiegłym roku kosztował 189 mln zł.

Od niedawna do COO wejść mogą nieliczni. Ośrodek to część tzw. infrastruktury wrażliwej państwa. Pod szczególnym nadzorem rządu i służb specjalnych.

Na twardych dyskach komputerów są tu zapisane setki miliardów złotych przyszłych emerytur Polaków. Bez nich - nie wiadomo by było, ile komu trzeba wypłacić.

Pomieszczenia z serwerami są pod ziemią. - Są tak zabezpieczone, aby wytrzymać wybuch dużej bomby - słyszymy w zarządzie ZUS.

- A wybuch samochodu cysterny przetrwają? - upewniamy się.

- Tak.

- Uderzenie samolotu pasażerskiego?

- Tak. Tak były zaprojektowane.

Gdy to słyszy oprowadzający nas informatyk macha jednak ręką: - Panowie, to nie bunkier - mówi.

Kto ma rację? Nie wiadomo.

Jeśli prąd padnie w całej Warszawie - przez 20 minut - ośrodek zasilany jest przez UPS -y, czyli połączenie zasilacza i akumulatora. W tym czasie pracownicy włączają generatory prądu pracujące na ropę.

Same serwery wyglądają niepozornie. Rzędy metalowych szafek wypełnionych dyskami. W pomieszczeniu temperatura nie może spaść poniżej 20 i wzrosnąć powyżej 25 stopni. - Jak w każdej serwerowni - bagatelizuje informatyk.

W ścianach są kurtyny wodne. Jeśli w budynku wybuchnie pożar - dyski mają być bezpieczne. Jeśli pożar wybuchnie w środku, gasi się go specjalnym gazem tłoczonym z potężnych butli zgromadzonych w pomieszczeniach przylegających do serwerowni. Gaz jest nieszkodliwy dla ludzi. Mogą nadal pracować w pomieszczeniu, gdzie gasi się pożar.

Serwery to serce systemu zwanego KSI (tzw. Kompleksowy System Informatyczny). Budowany przez Prokom (obecnie Asseco) system kosztował podatników w ciągu 13 lat 3 mld zł. Dla porównania wystrzelenie na Marsa sondy Pathfinder - 297 mln dol...

Powstał, bo tego wymagała reforma emerytalna z 1999 roku. Przed reformą każdy, kto chciał dostać emeryturę, musiał dostarczyć do ZUS dokumenty potwierdzające historię zatrudnienia. Pracodawcy opłacali tylko jedną składkę wyliczaną na podstawie całego funduszu płac. Po reformie każdy ubezpieczony dostał własne konto, na które pracodawca musi mu przelać jego składki. Liczba dokumentów składanych do Zakładu z dnia na dzień wzrosła trzynastokrotnie do ponad 260 mln rocznie!

ZUS przyjmuje dokumenty od firm i księguje składki właśnie dzięki KSI.

Umowa zawarta w 1997 r. przez ówczesną prezes Annę Bańkowską z SLD była informatycznym kontraktem stulecia - jednym z największych tego typu na świecie.

Wygrana Prokomu wywołała podobne kontrowersje jak zwycięstwo Polsatu w konkursie na pierwszą prywatną telewizję w kraju. "Gazeta" pisała o protestach firm informatycznych, które zarzucały ZUS, że Prokom był od początku faworyzowany.

To jednak już przeszłość.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów