Rynki te wspiera determinacja rządów regionu, by walczyć z zadłużeniem sektora publicznego, nawet tych, które korzystają z pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego - pisze
"Financial Times" W przeciwieństwie do Grecji, której obligacje rządowe przeżyły w zeszłym tygodniu ciężkie chwile, państwa Europy Wschodniej mogą się pochwalić silnymi gospodarkami, np.
Polska,
Węgry i
Łotwa.
Od końca czerwca 2009 roku kursy akcji w regionie wzrosły o 39 proc., w porównaniu z 24-proc. średnim wzrostem na rynkach wschodzących i 17-proc. w państwach rozwiniętych.
Koszt ryzyka niewypłacalności poszczególnych krajów gwałtownie spadł w przypadku Polski i Węgier wobec wzrostu kosztów zaciągnięcia długu przez Grecję i Portugalię.
Na rynkach walutowych
złoty zyskał 10 proc. w stosunku do euro w ciągu ostatniego półrocza. W Europie Wschodniej nie ma problemu strukturalnego zadłużenia sektora publicznego. Średnie zadłużenie wynosi tu 40 proc.
PKB, podczas gdy w strefie euro aż 80 proc.
Analitycy obawiają się tylko, że rynki Europy Wschodniej mogą ucierpieć na skutek problemów z zadłużeniem państw uprzemysłowionych i ze zbyt powolnym dochodzeniem do zdrowia światowej gospodarki.
W ubiegłym tygodniu wszystkie giełdy traciły w związku z kryzysem związanym z greckimi obligacjami.