Biznes Ludzie Pieniądze

Nowe rozdanie w e-bookach. Apple i Google uderzają w Amazona

tigi, wsj.com
01.02.2010 , aktualizacja: 01.02.2010 20:41
A A A Drukuj
Po wejściu Apple z iPadem w posadach trzęsie się monopol Amazona, który umożliwił gigantowi e-handlu dyktowanie wydawcom własnych warunków. Swoje trzy grosze może też wtrącić Google
Tablet iPad Apple nadaje się do czytania e-książek
fot. Reuters / AG
Tablet iPad Apple nadaje się do czytania e-książek
Otwarcie nowego rozdziału na rynku e-książek najlepiej ilustruje opisana przez dziennik "The Wall Street Journal" wyprawa Johna Sargenta, szefa wydawnictwa Macmillan, do siedziby Amazona.

W zeszły czwartek Sargent poleciał do Seattle rozmawiać o "nowych warunkach sprzedaży e-booków". Gdy wrócił do Nowego Jorku, usłyszał, że książek Macmillana w Amazonie nie będzie można kupić. I rzeczywiście, w piątek wiele tytułów zarówno w wersji elektronicznej, jak i papierowej znikło z Amazona. W niedzielę Amazon skapitulował - książki Macmillana jednak wrócą. Nie wiadomo tylko kiedy. Wiadomo, że z nowymi cenami.

Termin rozmów Sargenta z Amazonem nie był przypadkowy. Dzień wcześniej iPada, tablet, na którym można czytać także książki, pokazał Apple. Nowy gadżet powszechnie uważa się za rywala dla czytnika Kindle, którego Amazon sprzedaje od 2007 r. Według nieoficjalnych szacunków klienci kupili ponad 3 mln sztuk Kindle, prognozy dla iPada mówią o 4-5 mln sztuk w tym roku.

Wraz z premierą tableta Apple pokazał też aplikację iBooks, elektroniczną księgarnię. W jej ofercie już są tytuły pięciu dużych wydawnictw: Penguin, HarperCollins, Simon & Schuster, Hachette oraz właśnie Macmillan. Co Apple oferuje wydawcom? M.in. sprzedaż nowości po 12,99 oraz 14,99 dol. i 70 proc. wpływów od każdego sprzedanego egzemplarza. To więcej, niż daje Amazon (do 50 proc.), który na dodatek ceny książek ustalił na sztywno na 9,99 dol.

Ta strategia cenowa od dawna nie podobała się wydawcom. Chcąc nie chcąc, musieli się jednak na takie zasady godzić, bo swoim Kindle i e-księgarnią Amazon opanował - wg niektórych szacunków - nawet 90 proc. rynku.

W komunikacie Amazon twierdzi, że nie wierzy, by "wszyscy duzi wydawcy" podążyli śladami Macmillana. "Wiele niezależnych wydawnictw wykorzysta to jako szansę, by zaoferować korzystną cenowo alternatywę" - dodaje spółka.

Pozycją Amazona może zachwiać też Google, który na ten rok zapowiada własną e-księgarnię - Google Editions. I twierdzi, że wydawcy sami będą mogli ustalać ceny, przy czym zastrzega sobie prawo do udzielania klientom rabatów własnym kosztem.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów