Czytaj także:
Polacy odczuli niedoskonałości systemu komputerowego Umowę z Prokomem (dziś
Asseco) podpisała była prezes ZUS Anna Bańkowska (SLD). - O tym, czy będziemy przedłużać współpracę z Asseco, zdecyduje audyt - zapewnia obecny zarząd Zakładu.
Rozmowa z Pawłem Wypychem, byłym prezesem ZUS, dziś ministrem w Kancelarii Prezydenta
Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński: Jak pan objął rządy w ZUS, zdziwiło pana uprzywilejowanie Prokomu? Paweł Wypych: Zdziwiło mnie, że nie podjęto żadnych kroków w ZUS, aby Prokom wykonał to, co do niego należało i do czego zobowiązał się w umowie z ZUS.
Kompleksowy system informatyczny (KSI) miał obsługiwać wszystkich emerytów, ale nie opracowano modułu do obsługi emerytur ze starego systemu. Do tej pory obsługiwane są poza KSI. To niepokojące, że przez tyle lat się tym nie zajęto, a z pewnością przynosi to dodatkowe koszty.
Dlaczego tak się stało? - Pytanie raczej do moich poprzedników. Prokom tłumaczył się tym, że ZUS miał inne priorytety, i to nie było dla nich ważne. A on tylko realizował, co mu zlecono.
Jest jeszcze druga rzecz. ZUS nie miał żadnej koncepcji, co zrobić po 2010 r., gdy umowa główna z Asseco się skończy.
Efekt? Dziś wydaje się, że jedyne, co prezes ZUS może zrobić, to umowę przedłużyć. Wiadomo, że trzeba liczyć składki, że muszą być wypłacane emerytury, a to są miliony operacji.
Dlaczego nikt inny nie może się tym zająć oprócz Asseco? - Bo do takiej operacji trzeba się długo i dokładnie przygotować. Systemem informatycznym w ZUS administrują pracownicy Asseco, wszelkie modernizacje KSI wynikające ze zmian legislacyjnych robi firma Asseco.
Kody źródłowe na dzisiaj też są własnością Asseco. Można z pewnością założyć, że gdyby prezes ZUS nie przedłużył umowy, to po 10 października 2010 r. właściwie wszystko by stanęło. Nikt inny nie ma szans się tym zająć, bo jak przygotować
przetarg tej skali, nie mając dostępu do wiedzy o budowie systemu informatycznego.
Co pan chciał zrobić, będąc szefem ZUS? - Żądałem, aby kody źródłowe zdeponowano u osoby trzeciej, np. w
banku PKO BP. Prokom stosował takie rozwiązanie dla innych klientów. Chcieliśmy umowę renegocjować. Nie może być tak, że jedyne pole negocjacyjne prezesa ZUS to takie, czy ma się podpisać z lewej, czy prawej strony umowy.